Miał przyspieszyć rejestrację pojazdów oraz usprawnić proces przeglądu technicznego, a na razie - nie działa tak, jak powinien. Uaktualniony System Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców sprawia problemy wydziałom komunikacji w praktycznie wszystkich największych miastach regionu. Ministerstwo Cyfryzacji, które wprowadzało tzw. CEPiK 2.0, przyznaje, że czasowe problemy wynikają z konieczności ustabilizowania systemu, a błędy są na bieżąco usuwane.

Sprawny samochód to podstawa bezpieczeństwa na drodze. Dlatego przeglądy techniczne w przypadku starszych aut trzeba przechodzić corocznie. Dotychczas za przegląd można było płacić po jego wykonaniu. Nowe przepisy wprowadziły zmiany i trzeba to zrobić już... na wjeździe. - Moim zdaniem, skróci to tzw. turystykę przeglądową. Każde badanie będzie musiało zakończyć się jakimś wynikiem. Usterki będą musiały zakończyć się usunięciem, bo każdy diagnosta zobaczy, że na danej stacji zostało to stwierdzone - tłumaczy Marcin Sulecki ze Stacji Kontroli Pojazdów Polskiego Związku Motorowego w Toruniu.

A wszystkie usterki mają się znaleźć w nowym systemie Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, który działa od poniedziałku. Działa, ale - jak przyznają jego użytkownicy - nie tak, jak należy. - Mieliśmy problemy. Dopiero około godz. 16.00 zrobiliśmy w poniedziałek pierwszy przegląd w trybie normalnym - przyznaje Marcin Sulecki.

Problemy z łącznością, ale i pojawiające się błędy sprawiają kłopot także pracownikom miejskich wydziałów komunikacji, np. przy rejestracji samochodu. - System albo - w potocznym znaczeniu - wiesza się, opóźnia swoje działanie, albo w ogóle się wyłącza - mówi Aleksandra Bartoszewska z Urzędu Miasta Włocławek.

Taka sytuacja jest we wszystkich największych miastach regionu. W Grudziądzu o połowę ograniczono liczbę umówionych wizyt w sprawie rejestracji samochodu, by działający z opóźnieniem system zdążył przetwarzać dane. W Bydgoszczy, zamiast 100 samochodów, w poniedziałek zarejestrowano zaledwie 30. - Niektóre nasze działania, jak wymiana dowodów, to w ogóle prosimy, żeby ludzie przychodzili kiedy indziej. A rejestracja to raz się uda, raz się nie uda - to jest losowa kwestia - nie ukrywa Waldemar Winter, dyrektor wydziału uprawnień komunikacyjnych Urzędu Miasta Bydgoszczy. - Tu panie próbują się połączyć już kilkukrotnie. Nie wiem, jaki będzie skutek. Siedzimy i czekamy - opowiada jeden z petentów w bydgoskim urzędzie.

Ministerstwo Cyfryzacji tłumaczy, że system musi się „ustabilizować", a usterki na bieżąco są usuwane w Centralnym Ośrodku Informatyki. Nie powinny też wpływać na obsługę mieszkańców. - Przepisy, które wprowadzają CEPiK 2, przewidują, że nawet jeżeli pojawiają się problemy techniczne, jest możliwe wprowadzanie zmian w trybie offline-owym. Nie powinniśmy mieć sytuacji, że w jakichś miejscach mieszkańcy odbijają się od drzwi - wyjaśnia Karol Manys, Rzecznik Ministerstwa Cyfryzacji.

Urzędnicy odpowiadają, że wspomniane przez resort przepisy nie rozwiązują wszystkich problemów. - Przepis mówi tak: „Offline możemy pracować, kiedy jest awaria systemu i wtedy możemy dawać pozwolenia czasowe, wpisując je poza systemem, a później je wprowadzać”. Ale awarii nie ma prawdę mówiąc, system... działa - przyznaje Krzysztof Kisielewski, dyrektor wydziału ewidencji i rejestracji Urzędu Miasta Torunia.

Według szacunków ministerstwa, bieżące naprawy i stabilizacja systemu mogą potrwać jeszcze kilkanaście dni.