Jest ich w całym kraju przeszło 118 tys., w Bydgoszczy - kilkuset. Docierają do najbardziej potrzebujących: biednych, starszych, chorych, bezdomnych czy niepełnosprawnych. Pracownicy socjalni, z okazji swojego święta, odebrali w bydgoskim Pałacu Młodzieży nagrody za szczególne osiągnięcia w pracy zawodowej.

Serial TVP „Głęboka woda", z Marcinem Dorocińskim w roli głównej, pokazuje problemy, z jakimi zmagają się na co dzień pracownicy socjalni. Jak przyznają, nie zawsze czują, że ich wysiłki są zauważane. Wielu narzeka na niskie zarobki, jednak w tym wyjątkowym dniu są spełnieni i wyróżnieni. - Jest to możliwość docenienia tych, którzy wyróżniają się, ale również wszystkich pracowników, ponieważ jest to bardzo trudny, stresujący zawód i dobry to dzień, aby świętować i pamiętać, że są tacy ludzie - przyznaje Lidia Musielewicz, kierownik Rejonowego Domu Pomocy Społecznej Wyżyny w Bydgoszczy.

Pracownicy socjalni nie oczekują wdzięczności ze strony swoich podopiecznych. Są po to, by im pomóc, wskazać lepszą życiową drogę. - To jest właśnie fajne w tej pracy, ten kontakt z ludźmi. Nie ta rozmowa przy biurku, tylko czysta rozmowa i kontakt z człowiekiem, wejście w środowisko, zapoznanie się, jak ci ludzie funkcjonują; sprawdzenie, jak można im pomóc - uważa Izabela Piątkowska, specjalista pracy socjalnej w ROPS Bartodzieje w Bydgoszczy.

Prezydent Bydgoszczy odznaczył 22 pracowników, a 30 otrzymało awanse na wyższe stanowiska. Kilkudziesięciu z nich otrzymało okolicznościowe nagrody.

To właśnie pracownicy socjalni muszą na zmagać się w swojej pracy ze skrajnym ubóstwem, wykluczeniem społecznym czy agresją ze strony swoich podopiecznych. - Często są to środowiska dysfunkcyjne, gdzie kobieta nie jest w stanie sobie poradzić, czy to z agresją, czy ze skrajną napastliwością, często innych mężczyzn czy podopiecznych. W takich sytuacjach, krótko mówiąc, facet bywa przydatny - przyznaje Adrian Nowak, starszy pracownik socjalny w ROPS Błonie w Bydgoszczy.

Święto ustanowiono, by upamiętnić spotkanie, do którego doszło w 1989 roku w miejscowości Charzykowy koło Chojnic. Uczestniczył w nim ówczesny minister pracy i polityki socjalnej - Jacek Kuroń.

Zgodnie z opublikowanym w 2013 roku portretem zbiorowym, pracownik socjalny śpi krócej niż statystyczny Polak, mniej czasu przeznacza na odpoczynek, a kiedy już znajdzie wolny czas, poświęca go na zaległe domowe obowiązki.