Po wielomiesięcznym leczeniu i rehabilitacji szpital opuścił Tomasz Gollob. Jeden z najlepszych polskich żużlowców, siedmiokrotny mistrz świata, skończył karierę ale nie walkę o zdrowie. Przed nim dalsza rehabilitacja, zarówno w warunkach domowych jak i ambulatoryjnych. W ocenie lekarzy jego stan ogólny zdrowia jest bardzo dobry. Sportowiec doznał poważnego urazu kręgosłupa 22 kwietnia na torze motocrossowym w Chełmnie.

Po siedmiu miesiącach od wypadku Tomasz Gollob wychodzi z 10. Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką w Bydgoszczy. Przez ten cały czas był pod opieką lekarzy: najpierw neurochirurgów, specjalistów z OIOM-u, a potem ortopedów i rehabilitantów w bydgoskim szpitalu wojskowym. Przed tygodniem pierwszy raz udzielił publicznie wywiadu, w którym przyznał, że zdaje sobie sprawę, ze to jest koniec jego kariery sportowej, ale dalej chce walczyć o odzyskanie sprawności.

Wychodząc ze szpitala, nie zmienił zdania. - Pozostało mi walczyć. Tak jak w sporcie na torze, przez wiele lat, około 40, wywalczyłem to, co chciałem, tak teraz mam nadzieję, że w krótkim czasie wywalczę to, żeby się w miarę dobrze poruszać - wyznaje Tomasz Gollob. - Tomek jest w stanie ogólnym bardzo dobrym. Jest zaadoptowany poprawnie do wózka, a zasadzie to, że przyjął państwa na wózku, nie znaczy, że chodzi. Tomek w retorach i za pomocą balonik a potrafi przejść cały korytarz. Jest w drugim okresie rehabilitacji i kompensacji i przed nim długi ten etap. W zasadzie będzie można powiedzieć, na ile się to ustabilizuje, jak minie 18 miesięcy od urazu. Będziemy z Tomkiem walczyć i mam nadzieję, ze tą poprzeczkę sprawności podniesiemy - informuje dr Jarosław Tywoniuk, ordynator oddziału klinicznego rehabilitacji neurologicznej.

Przez cały czas Tomasza Golloba wspierali kibice. Przyszli także w czwartek, życząc mu powrotu do zdrowia. Tomasz Gollob zawsze mógł liczyć na kibiców, również i tym razem.

W kwietniu doznał poważnego urazu kręgosłupa i rdzenia kręgowego na torze motocrossowym w Chełmnie. Nadal utrzymuje się głęboki niedowład kończyn dolnych. Porusza się na wózku inwalidzkim. Będzie wymagał dalszej rehabilitacji.