To jak gwiazdka z nieba - rodzina Wiśniewskich z Szynwałdu w gminie Sośno, której dom zniszczyła sierpniowa nawałnica otrzymali nowy dom. Przyjechał z Kamieńczyka koło Warszawy, skąd pochodzi darczyńca. Dom z bali najpierw został rozebrany i w częściach dotarł do poszkodowanych. Na miejscu jest już firma, która w ciągu tygodnia ułoży od nowa całą drewnianą konstrukcję. Teraz czteroosobowa rodzina mieszka w jednym pokoju, bo pozostałą część jednorodzinnego budynku zniszczyła wichura.

Dom z bali pokonał 400 km. Szynwałd to jego nowe miejsce. Każda z drewnianych desek jest oznaczona, bo musi wrócić dokładnie na swoje miejsce. Budowlańcy z gminy Szelków na Mazowszu złożą dom zaledwie w tydzień. Miał w nim zamieszkać Andrzej Sapieszko z Warszawy. Jednak po przejściu nawałnicy uznał, że przekaże go jednej z poszkodowanych rodzin. - Doszedłem do wniosku, że mogę pomóc. Ja mam dwa domy, a ktoś w pewnym momencie, paskudnym zrządzeniem losu, nie ma żadnego i już - wyznaje mieszkaniec stolicy.

Nowy dom trafił do czteroosobowej rodziny Wiśniewskich. Nie spodziewali się takiego daru. - Dla mnie to był szok. W życiu bym się nie spodziewała, że mnie, męża i dzieci coś takiego spotka - zdradza Anna Wiśniewska.

Dotychczasowy dom rodziny Wiśniewskich zniszczyła sierpniowa nawałnica. Mieszkają tymczasowo w jednym pokoju. Naruszona konstrukcja prawie 200-letniego budynku oznacza jego rozbiórkę. Tym bardziej, są wdzięczni darczyńcy. - Człowiek z dużym sercem, które otworzył je dla nas - mówi Stanisław Wiśniewski.

Rodzina przygotowała się na przyjęcie domu. Zainwestowała w fundamenty i adaptację projektu. Przy wsparciu sołectwa i ludzi dobrej woli gospodarz uporał się z zadaniem w dwa miesiące. - Wiedziałam, że to jest człowiek, który nie patrzy tylko na siebie, na swoja krzywdę, ale w tych pierwszych dniach pomagał innym i to też spowodowało, że stwierdziłam, że ten dom pójdzie w dobre ręce - wyjaśnia Kamila Jabłońska, sołtys Szynwałdu.

To będzie dom w stylu góralskim. Z pewnością będzie się tutaj wyróżniał. - Tak naprawdę nowy dom, bo on tylko został zestawiony. Stał jakiś czas, nikt w nim nie mieszkał, nie miał nawet wprawionych okien i drzwi i myślę, że panu Stanisławowi tak jakby gwiazdka z nieba spadła - przyznaje Mirosław Jankowski, właściciel firmy budowlanej.

Budowlańcy zakończą prace na stanie surowym. Dom trzeba będzie wykończyć i wyposażyć. Pomoc płynie. - Pan Romek zorganizował ze Świecia piękną kuchnię, bardzo dziękujemy, ale jeszcze tutaj potrzebujemy bardzo dużo pomocy. Przede wszystkim pani Ania chciałaby, żeby chłopcy mieli fajnie wyposażone pokoje. Chłopaki mają 9 i 14 lat - opowiada Weronika Kunek, Pomoc dla Sośna.

Potrzebna będzie też cała elektryka, panele czy glazura. - Jaki to będzie dom? Miłości, no bo jak inaczej powiedzieć - mówi z radością Stanisław Wiśniewski.

Powiat sępoleński był jednym z najbardziej poszkodowanych przez wichurę w regionie. Pomoc nadal jest potrzebna. W najbliższą sobotę dla poszkodowanych z Wielowiczka w gminie Sośno zagra w Toruniu Wojciech Waglewski z zespołem VOO VOO. Organizatorem koncertu charytatywnego "Jesteśmy razem" jest Uniwersytet Mikołaja Kopernika.