Setki osób, w tym rodzina, harcerze oraz samorządowcy, na cmentarzu parafialnym w bydgoskim Starym Fordonie pożegnały Lucynę Andrysiak - harcmistrza oraz byłą przewodniczącą sejmiku województwa kujawsko-pomorskiego. W poniedziałek, przed pogrzebem, podczas nadzwyczajnej sesji sejmiku w Toruniu Lucyna Andrysiak została pośmiertnie odznaczona honorowym medalem za zasługi dla województwa. Miała 62 lata.

- Żegnamy rzeczywiście osobę wybitnie zasłużoną dla naszego województwa, radną czterech kadencji sejmiku, która w latach 2000-2006 pełniła funkcję przewodniczącego sejmiku i robiła to z wielką pasją i wielkim zaangażowaniem. Ale przede wszystkim żegnamy człowieka, który rozwiązywał wszystkie problemy tak po ludzku - przyznaje Ryszard Bober, przewodniczący sejmiku województwa kujawsko-pomorskiego.

- Będzie nam brakować osoby konsyliacyjnej; osoby, która niekoniecznie na ostrzu noża stawiała swoje racje, potrafiła zrobić krok do tyłu - dodaje Roman Jasiakiewicz, radny sejmiku.

- Jesteśmy bardzo przygnębieni tym zdarzeniem. Nie powinna jeszcze odchodzić - tak wcześnie, tak młodo. Miała tyle jeszcze planów. My również, przecież została wyrwana praktycznie z projektów, które wspólnie realizujemy tu z harcerzami w Urzędzie Marszałkowskim. Tyle różnych rzeczy jeszcze miała przed sobą i nagle już jej nie ma - wyznaje Piotr Całbecki, marszałek województwa.

- Człowiek, który dla nas zrobił ogromną pracę, ponad 20 lat prowadził całe nasze harcerstwo województwa kujawsko-pomorskiego. Oddana swojej sprawie, pasjonatka w tej naszej służbie, kochana koleżanka, serdeczna, uczynna, obowiązkowa. Wielki człowiek, po prostu wielki człowiek - nie ukrywa hm. Halina Krystowczyk z Chorągwi Kujawsko-Pomorskiej ZHP.