Blisko 10-milionowy związek zawodowy rzucił przed laty wyzwanie komunistom. Władze PRL miały świadomość, że bez użycia wojska nie odzyskają kontroli nad sytuacją w kraju. Decyzja o wprowadzeniu stanu wojennego i poprzedzające ją wielomiesięczne przygotowania, były najściślej strzeżoną tajemnicą państwową. Działacze „Solidarności” w regionie nie byli przygotowani na taki atak.

Rankiem 13 grudnia 1981 roku w telewizji, zamiast lubianego przez dzieci "Teleranka", pojawił się Wojciech Jaruzelski, informując o wprowadzeniu stanu wojennego. Po tym wystąpieniu, codzienne życie wielu ludzi zamieniło się w koszmar: godzina milicyjna, zmilitaryzowane zakłady pracy, na ulicach miast wojsko i czołgi, masowe aresztowania. - Niestety, odbiór była taki, że ludzie się bali. To trzeba wyraźnie powiedzieć i strajk nie miał szans - uważa Tadeusz Antkowiak ze Stowarzyszenia Osób Internowanych „Chełminiacy 1982”.

Najpierw zatrzymani trafiali do obozów dla internowanych. Ci z Pomorza i Kujaw - m.in. do Potulic. - Straż więzienna z psami, reflektory po oczach - tak nas przywitano. Rewizja była oczywiście. Zabrano nam wszystko i do cel nas skierowano - wspomina Jan Perejczuk, internowany działacz „Solidarności”.

Pod koniec 1982 roku sympatyków i członków „Solidarności" powołano - jako rezerwistów - na kilkumiesięczne „ćwiczenia wojskowe", m.in. do Chełmna. - Obóz w Chełmnie był najcięższym, w namiotach. Warunki było jesienno-zimowe, wiele osób nabawiło się chorób - podkreśla Mieczysław Góra z Delegatury IPN w Bydgoszczy.

Oficjalnie stan wojenny wprowadzono z powodu pogarszającej się sytuacji gospodarczej w kraju oraz groźbę interwencji zbrojnej przez pozostałe państwa Układu Warszawskiego. Prawdziwym celem wojskowej akcji była jednak likwidacja protestów społecznych. - Celem wprowadzenia stanu wojennego było osłabienie „Solidarności”, mimo że przez wiele lat propaganda utrzymywała, że chodziło o ochronę Polski przed Sowietami. Intencje były jednak zupełnie inne - zaznacza Edyta Cisewska, Delegatura IPN w Bydgoszczy. Stan wojenny trwał 586 dni. Dokładna liczba osób, które w wyniku wprowadzenia stanu wojennego poniosły śmierć, nie jest znana. Przedstawiane listy ofiar liczą od kilkudziesięciu do ponad stu nazwisk.