36 lat temu komunistyczne władze wprowadziły stan wojenny. To jedna z najczarniejszych kart w historii Polski. Na ulice wyszło wojsko, a tysiące działaczy opozycji zostało internowanych. W regionie trwają uroczystości upamiętniające wydarzenia grudnia 1981 roku.

Więzienie w Potulicach to było jedno z 52 miejsc, do których w nocy z 12 na 13 grudnia przewieziono aresztowanych działaczy „Solidarności”. Internowano ponad 5 tys. osób. O tym, co przeżyli za kratami, jak byli traktowani i o strachu o najbliższych z trudnością opowiadają nawet dziś, po 36 latach. - Kazali podpisać tzw. lojalkę. Potem miałem powtórkę z tego, po wyjściu z Potulic. Aresztowano mnie. I tak samo, miałem podpisać lojalkę. Do dzisiaj mogę powiedzieć: „Niczego komunie nie podpisałem”. I wspomnienia są bardzo złe - wyznaje Leszek Karwecki, działacz opozycji. - Najgorzej było na początku, bo nikt nie wiedział, jak będzie i również kierownictwo nie wiedziało, więc traktowano nas gorzej niż więźniów. Te rygory, kostka, meldowanie się, wszystkie takie historie - wspomina Jan Wyrowiński, prezes Społecznego Komitetu „Solidarni - Toruń Pamięta".

Spotykając się i składając kwiaty pod tablicą upamiętniającą internowanych, chcą przypominać o poświęceniu i odwadze tysięcy osób. Ale również o tym, że idea „Solidarności” i nadzieja przetrwały za więziennymi murami. W Szubinie działaczom „Solidarności”, którzy walczyli o wolność w czasie stanu wojennego, wręczono odznaczenia i medale. Dawni opozycjoniści podkreślali, że najgorszy w tamtych latach był podział miedzy Polakami. - To odznaczenie to nie jest dla mnie samego. Uważam, że zasłużyli sobie ci wszyscy, którzy dzisiaj tu ze mną są, moi koledzy i koleżanki z tamtej „Solidarności”, którzy przeszli ciemną noc stanu wojennego - wyznaje Andrzej Wichłacz, b. działacz „Solidarności”.

W ramach wojewódzkich obchodów rocznicy wprowadzenia stanu wojennego złożono również kwiaty pod Pomnikiem Ofiar Zbrodni Hitlerowskich i Komunistycznych w latach 1939-1989 oraz pod tablicą poświęconą bł. ks. Jerzemu Popiełuszce. Od wielu lat w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego przed północą, 12 grudnia, dawni działacze opozycji i władze samorządowe spotykają się, by wspólnie wspominać wydarzenia z przeszłości. - Wielka odpowiedzialność, by tej wielkiej ofiary miliona ludzi, tysięcy aresztowanych i też zamordowanych; ludzi, którym odebrano szanse rozwoju; ludzi, którzy musieli emigrować z Polski - żebyśmy tej szansy nie zmarnowali - nie ukrywa Piotr Całbecki, marszałek województwa kujawsko-pomorskiego.

Kwiaty i znicze złożono przed tablicą upamiętniającą brutalne rozpędzenie przez PRL-lowską milicję manifestacji patriotycznej w maju 1982 r.