O nieprawidłowościach w Szkole Podstawowej nr 23 mówił podczas konferencji prasowej szef regionalnej sekcji oświatowej "Solidarności". Dyrektor szkoły złożyła rezygnację, ale jednocześnie oskarżyła Wojciecha Jaranowskiego o wymuszanie określonych decyzji. Ten oskarżenia odrzuca. Powodów do dymisji dyrekcji nie widzi miasto.

Szkoła Podstawowa nr 23 we Włocławku. Dyrektor kilka dni temu skierowała do prezydenta Włocławka pismo z prośbą o zwolnienie z pełnionej funkcji. Motywuje to pogarszającą się współpracą z Kujawsko-Pomorskim Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy i delegaturą kuratorium we Włocławku. W dokumencie pojawiają się także zarzuty wobec przewodniczącego oświatowej „Solidarności", Wojciecha Jaranowskiego. „Parokrotnie byłam również zmuszana za pomocą gróźb ustnych lub pisemnych przez przewodniczącego Komisji Międzyzakładowej NSZZ ‘Solidarność’ Pracowników Oświaty i Szkolnictwa Wyższego, pana Wojciecha Jaranowskiego, do zmian swoich decyzji” – pisze w liście do Marka Wojtkowskiego.

Wojciech Jaranowski odpowiada, że takie sytuacje nigdy nie miały miejsca. Ten radny sejmiku województwa domaga się przeprosin i podkreśla, że w szkole dochodziło do sytuacji, które nie powinny się wydarzyć. A dyrekcja nie o wszystkim informowała kuratorium. - Mamy poważne zarzuty o sprawy pracownicze, mianowicie o społecznego inspektora pracy, o przekraczanie uprawnień, o anulowanie ocen jednej z naszych członkiń - argumentuje Wojciech Jaranowski, przewodniczący solidarności oświatowej we Włocławku.

Wojciech Jaranowski zapowiedział skierowanie skargi na dyrektor szkoły do Państwowej Inspekcji Pracy i prezydenta Wojtkowskiego. Według władz miasta, dyrektor dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków. - My żadnych problemów nie mieliśmy. Pani dyrektor starała się nas informować o prawie wszystkich sytuacjach - odpowiada Barbara Moraczewska, zastępca prezydenta Włocławka.

Do prezydenta Włocławka trafiło również pismo podpisane przez część nauczycieli SP nr 23, w którym wyrażają poparcie dla działań obecnej dyrektor.