Porozjeżdżana droga, zalane pola i ogród - właściciel działki sąsiadującej z budowaną trasą ekspresową S5, ma pretensje do drogowców. Gospodarz twierdzi, że ciężkie maszyny niszczą dojazd do jego domu. A w trakcie prac zasypano mu kanał i nie może odprowadzać wody z posesji. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad odpiera zarzuty. Na drodze wysypano tłuczeń, a wzdłuż drogi powstał tymczasowy rów melioracyjny.

Dom państwa Koszuckich stoi w zagłębieniu terenu w Grucznie. Woda z okolicznych pól spływa więc prosto na posesję. Z dnia na dzień ziemia coraz bardziej nasiąka. - Poziom woda się podnosi, spływa do piwnicy już w budynku. Wiadomo, teraz było bardzo dużo opadów deszczu - tłumaczy Leszek Koszucki.

Do tej pory woda spływała naturalnym zagłębieniem prosto do drogi. Następnie przepływała na drugą stronę; rowem, który znajdował się pod trasą i dalej do Wisły. Podczas realizacji inwestycji kanał został jednak zasypany. - Odprowadzał wodę z okolicznych pól, bo to jest najniższy punkt. Pod starą częścią S5 jest jeszcze ten przepust - w tej chwili zasypany i zniszczony przez budowę drogi S5 - opowiada Leszek Koszucki.

Gospodarz uważa, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad popełniła błąd zasypując rów. Inwestor twierdzi co innego. - Zgodnie z ustawą o drogach publicznych, do elementów odwodnienia drogi nie wolno odprowadzać wód z terenów przyległych. Nie wolno też odprowadzać wody ze swojej działki na działki przyległe. Były to jakieś zaszłości i przy budowie drogi S5 regulujemy to wszystko - wyjaśnia Jarosław Gołębiewski, dyrektor GDDKiA w Bydgoszczy.

Tymczasowo, wzdłuż inwestycji, został wykopany rów melioracyjny. Mimo to, przelewa się nie tylko woda. Również czara goryczy. Mieszkaniec Gruczna wcześniej, przez kilka miesięcy, walczył o utwardzenie drogi dojazdowej do posesji. - Sytuacja jest dla nas bardzo trudna. Nie chcą współpracować. A my udostępniliśmy teren na parking dla ich samochodów. Mówili, że wszystko zrobią, a inaczej się stało - przyznaje Leszek Koszucki. - Pan zgłosił to do wykonawcy i wykonawca naprawił dojazd do posesji - odpowiada dyrektor GDDKiA w Bydgoszczy.

Na drodze został wysypany tłuczeń. Wykonawca ma obowiązek umożliwić właścicielom dojazd do domów. W przypadku utrudnień, należy się kontaktować z biurem inżyniera kontraktu lub Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad.