To był jeden z nielicznych zrywów w historii Polski, który zakończył się zwycięstwem. Mija 99 lat od wybuchu powstania wielkopolskiego, które doprowadziło do włączenia ziem Wielkopolski do tworzącej się II Rzeczypospolitej. Ciężkie walki toczyły się także w naszym regionie. W Bydgoszczy, przed Pomnikiem Nieznanego Powstańca Wielkopolskiego i w Kościele Garnizonowym, oddano hołd powstańcom, którzy za wolność zapłacili najwyższą cenę.

W Poznaniu po drodze do Warszawy, mimo protestu władz niemieckich zatrzymuje się Ignacy Jan Paderewski. Witają go tłumy. Paderewski wygłasza przemówienie do rodaków, a ci, w narodowościowym zrywie, chwytają za broń. Powstanie wielkopolskie było jednym z niewielu zwycięskich zrywów wolnościowych. Zacięte walki toczyły się m.in. Inowrocławiu, Brzozie, Mroczy, Rynarzewie, Żninie czy Szubinie. Ojciec Eugeniusza Grubczyńskiego walczył pod Nakłem. Nie mógł inaczej, bo odebrał w domu patriotyczne wychowanie. - Jeśli ktoś jest urodzony w rodzinie polskiej, to on nigdy nie będzie innym. Można wszystko zmienić, ale w sobie, to co człowiek ma, tego ducha, to taki pozostaje - uważa Eugeniusz Grubczyński.

Mieszkańcy regionu pamiętają o żołnierzach, którzy walczyli o niepodległość i którzy za wolność zapłacili najwyższą cenę. Uroczystości, upamiętniające ten patriotyczny zryw, odbyły się w środę w bydgoskim Kościele Garnizonowym, gdzie odprawiono mszę świętą w intencji poległych powstańców.

Po mszy świętej uroczystości przeniosły się pod Pomnik Nieznanego Powstańca Wielkopolskiego, gdzie złożono wieńce, kwiaty i zapalono znicze. W obchodach 99. rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego wzięli udział przedstawiciele władz rządowych i samorządowych, kombatanci oraz mieszkańcy Bydgoszczy. - Wypada zacytować słowa poety, który powiedział, że „rany trzeba rozdrapywać, aby nie zabliźniły się błoną podłości". Może rzeczywiście rachunek krwi, rachunek strat nie tylko materialnych, ale przede wszystkim w mierzonych w życiu i zdrowiu obywateli, był bardzo wysoki - przemawiał Józef Ramlau, wicewojewoda kujawsko-pomorski.

Była to także lekcja historii dla młodego pokolenia. - Wojnę z germanizacją na terenie byłego zaboru pruskiego nazywa się czasem najdłuższą wojna nowoczesnej Europy. Powstanie, którego 99. rocznicę dziś obchodzimy, było tylko jej ostatnim bohaterskim akordem - przypominał Zbigniew Ostrowski, wicemarszałek województwa kujawsko-pomorskiego. - Gromadzimy się przed Pomnikiem Nieznanego Powstańca Wielkopolskiego, wspominamy znanych i nieznanych, ofiary wojennej przemocy, zaborczych opresji oraz narodowych bohaterów - dodawał Mirosław Kozłowicz, zastępca prezydenta Bydgoszczy.

Do Bydgoszczy powstanie nie dotarło. Miasto zostało wyzwolone 20 stycznia 1920 roku. Po 148 latach znalazło się znów w granicach Polski. Na podstawie ustaleń Traktatu Wersalskiego, władze w Bydgoszczy objął Jan Maciaszek.