Sąd Rejonowy w Toruniu nie przychylił się do wniosku prokuratury i nie aresztował na okres trzech miesięcy Mariusza G. Podejrzany, nad ranem 1 stycznia śmiertelnie potrącił dwie osoby na przejściu dla pieszych. Sąd uznał, że tymczasowe aresztowanie nie jest formą kary, a jedynie środkiem zapobiegawczym, który w tym wypadku nie jest konieczny, ponieważ mężczyzna prowadzi ustabilizowany tryb życia.

- Aby areszt mógł być zastosowany, do samej przesłanki tzw. surowej kary musi dojść przesłanka obawy ukrywania się w celu jej uniknięcia. Sąd Rejonowy, rozpatrując ten wniosek, uznał że ta przesłanka nie zachodzi - wyjaśnia Jędrzej Czerwiński, sędzia Sądu Rejonowego w Toruniu.

Wobec podejrzanego, sąd zastosował jedynie środek zapobiegawczy w postaci zakazu opuszczania kraju. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym Mariuszowi G. grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Do tragedii doszło 1 stycznia po godzinie czwartej nad ranem. Wracający z balu Sylwestrowego kobieta i mężczyzna, przechodząc przez przejście dla pieszych, zostali śmiertelnie potrąceni przez jadącą w stronę centrum miasta taksówkę.

Sprawca wypadku przyznał się do winy i żałuje tego, co się stało. Jak twierdzi, w Sylwestrową noc nie zauważył osób znajdujących się na przejściu dla pieszych, ponieważ pracował 11 godzin.