Nie żyje 52-latek ze wsi Olszewka (gm. Sośno) - strażacy stwierdzili w domu mężczyzny przekroczone normy tlenku węgla. Służby apelują o ostrożność. Czad to wyjątkowo podstępny zabójca.

Do tragedii doszło w czwartek nad ranem. Strażacy z powiatu sępoleńskiego zostali wezwani do jednego z domów w niewielkiej Olszewce. W łazience znaleźli nieprzytomnego mężczyznę. Mimo przeprowadzonej akcji reanimacyjnej, 52-latek zmarł. - Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon mężczyzny. Dokonano pomiarów stężeń tlenku węgla. Wykazały, że zatrucie czadem mogło to być przyczyną śmierci mężczyzny - informuje kpt. Robert Liss, oficer prasowy Komendy Powiatowej PSP w Sępólnie Krajeńskim.

To już czwarta ofiara tlenku węgla na Kujawach i Pomorzu w ostatnim czasie. W Nowy Rok życie stracił 9-letni chłopiec z Bydgoszczy, którego także strażacy znaleźli nieprzytomnego w łazience. Przed świętami czadem zatruły się dwie osoby na bydgoskim Biedaszkowie. Ich ciała znaleziono w altance. W sumie, od września, straż pożarna podjęła w regionie 108 interwencji związanych z tlenkiem węgla, w których poszkodowanych zostały 52 osoby. Specjaliści podkreślają , że w starciu z silnie trującym gazem nie mamy zbyt wielu szans. Tlenek węgla wiążę się z hemoglobiną, która transportuje tlen z płuc powodując niedotlenienie tkanek. Najszybciej uszkodzeniu ulegają układ nerwowy i krążenia. - Bardzo często jest tak, że dochodzi do uszkodzenia mózgu i nawet jeżeli takiego chorego uda się odratować, to te uszkodzenia pozostają jako trwałe następstwa - uświadamia Andrzej Przybysz ze Specjalistycznego Szpitala Miejski w Toruniu.

Źródłem tlenku węgla najczęściej są niesprawne urządzenia grzewcze, dlatego strażacy zalecają ich regularne kontrole. Przewody kominowe jeśli używamy węgla lub drewna powinny być czyszczone raz na kwartał, a gdy ogrzewamy gazem, raz na pół roku. Stan wentylacji powinien być sprawdzany co najmniej raz na 12 miesięcy. Częstym błędem jest zasłanianie kartek wentylacyjnych w mieszkaniach. - Zatykając kratkę, może będziemy mieć troszeczkę cieplej w danym pomieszczeniu, bo zimne powietrze nie będzie się dostawać, ale nie będzie również cyrkulacji powietrza, nie będzie miał ewentualny czad, który się pojawi, drogi ucieczki. Pozostanie w pomieszczeniu i będzie dla nas niebezpieczny - uświadamia st. kpt Arkadiusz Piętak, rzecznik prasowy KW PSP w Toruniu.

Czadu nie możemy wyczuć ani zobaczyć, ale możemy go usłyszeć. Wystarczy zaopatrzyć się atestowany czujnik tlenku węgla. Urządzenie można kupić za około 100 zł w marketach budowlanych czy specjalistycznych sklepach ze sprzętem gaśniczym. Reaguje na najmniejsze stężenie czadu w powietrzu. - Czujnik musi być zamontowany na ścianie, maksymalnie do 2 m od źródła, na wysokości 1,50 m. Sensory starczają na siedem lat. Po tym czasie należy wymienić na nowy - instruuje Konrad Dussa specjalista ds. ochrony przeciwpożarowej w hurtowni „Strażak" w Toruniu.

W jednym ze sklepów w Toruniu w ostatnim czasie sprzedano już kilkadziesiąt czujników czadu. Świadomość mieszkańców rośnie, ale jak podkreślają służby, takie urządzenie powinno - dla bezpieczeństwa - znaleźć się w każdym domu.