Najpierw miał stanąć w Jeleniej Górze, teraz ojcowie redemptoryści chcą, żeby ukazał swoje oblicze torunianom. Pomnik Rzeź Wołyńska ma ukazać oblicze tragedii sprzed lat, w której ucierpiało ok. 60 tys. Polaków. Monument wzbudza kontrowersje wśród niektórych środowisk, nie zgadza się z tym radny PiS.

Henryk Kowalski i Józef Chodniewski z Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich - świadkowie wydarzeń wołyńskich - podkreślają, że dziwi ich oburzenie niektórych środowisk. Przedstawiciele Partii Razem w oficjalnym oświadczeniu napisali: "Projekt epatuje przemocą, używając ukraińskiej symboliki narodowej. Od pewnego czasu obserwujemy w naszym kraju nagonkę antyukraińską". Świadkowie wydarzeń podkreślają, że przemoc oprawców wołyńskich przerastała działalność NKWD i Gestapo. Józef Chodniewski w wyniku rzezi stracił 30 krewnych. - Zginęli nie od kul, tylko zginęli od siekier, młotków, pił, bo też i przecinane były osoby - podkreśla. - Ten pomnik jest autentyczną ilustracją tych wydarzeń. Tam nie ma symboliki, metafory. To jest autentyczne oddanie - zdjęcie, które zostało przeniesione w brąz - argumentuje Karol Maria Wojtasik, toruński radny PiS.

Pierwotnie rzeźba miała zostać usytuowana w Jeleniej Górze, jednak nie uzyskała poparcia mieszkańców. Monument ma 14 metrów wysokości, jest wykonany z brązu. Ma stanąć w Parku Pamięci Narodowej, na terenie należącym do o. redemptorystów.

Pomnik został ufundowany przez Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce.