Kierowca niesprawnego autokaru ukarany przez toruńską policję. I to dwukrotnie. Za pierwszym razem, po stwierdzeniu usterek, kierowca stracił dowód rejestracyjny. Kiedy policjanci ponownie natknęli się na ten sam autobus, skończyło się mandatem.

- Podczas tej kontroli konkretnej funkcjonariusze odkryli pewne nieprawidłowości w pojeździe, które niestety dyskwalifikowały go od kontynuowania dalszej jazdy. W tym autokarze policjanci stwierdzili niesprawność oświetlenia przeciwmgielnego tylnego, ale też niesprawność sygnalizacji stanu krytycznego ciśnienia powietrza w układzie hamulcowym - poinformowała podinsp. Wioletta Dąbrowska, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.

Pierwsze spotkanie z policją zakończyło się pouczeniem i utratą dowodu rejestracyjnego. Ale kierowca nie dał za wygraną i próbował wyruszyć w podróż z pasażerami, wśród których były dzieci. W godzinach rannych policja zatrzymała kierowcy dowód rejestracyjny. Oznacza to, że do czasu naprawienia usterek nie może pełnić roli przewoźnika.

Ponad pół godziny później policjanci podczas patrolu natknęli się na ten sam autokar w innym miejscu, do którego wsiadały dzieci. Okazało się, że 63-letni kierowca wprowadził w błąd organizatora wycieczki. Kierowca od policji otrzymał 500 zł mandatu oraz punkt karny.