Tamte dni odcisnęły swoje piętno na życiu wielu mieszkańców naszego regionu, zwłaszcza dzieci i młodzieży. I właśnie z myślą o nich Urząd Marszałkowski zorganizował ferie w Przysieku. A na nich wiele atrakcji: warsztaty ekologiczne, wycieczki, czy rywalizacje sportowe. Wszystko po to, by młodzi ludzie mogli odpocząć i zapomnieć o trudnych przeżyciach.

Dzieci z terenów dotkniętych sierpniową nawałnicą, w swoich wspomnieniach powracają do tragicznych wydarzeń. - Jestem smutny, bo wtedy, jak ta nawałnica była, ja widziałem, jak się las obalał - opowiada chłopiec. - Były zalane wszystkie pokoje i nawet kuchnia. Cały sufit był mokry - wspomina dziewczynka. - Straszne, zawaliło przy tarasie taki dach i nie mogli wyjść - dodaje chłopiec.

Wichura spustoszyła lasy i gospodarstwa na Kujawach i Pomorzu, pozbawiła wiele rodzin dorobku życia. Skutki żywiołu odczuli także najmłodsi. W niektórych domach wiatr pozrywał dachy, połamał drzewa, woda zalała gospodarstwa. Największe straty ponieśli mieszkańcy gmin Sośno, Tuchola czy Sępólno Krajeńskie. Dla dzieci z tych rejonów, Urząd Marszałkowski zorganizowała zimowe ferie w Przysieku. - Ferie są od tego, aby dzieci wypoczywały i fajnie, jak na tydzień znowu zapomną o tym, co ich spotkało, o tych troskach i zwyczajnie jak dzieci będą żyły beztroską i tym, że mają nowych znajomych, nowych kolegów i zobaczą fajne rzeczy - przekonuje Beata Krzemińska, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu.

Zdaniem psychologów, najważniejsze jest, by po gwałtownych przeżyciach starać się w dzieciach odbudowywać poczucie bezpieczeństwa, zachęcać je do wspólnej zabawy i spontanicznej aktywności. - To są dzieci, które tak naprawdę wyjechały nabrać trochę więcej siły. I ta siła bez wątpienia później również im się przyda, a tak naprawdę, gdyby nie ta inicjatywa nie miałyby jej skąd wziąć - stwierdza Stanisław Sądowski, psycholog i psychoterapeuta.

Podczas wycieczki do grodu Kopernika dzieci miały okazję własnoręcznie upiec pierniki w toruńskim muzeum i zwiedzić z przewodnikiem starówkę. W ciągu siedmiodniowego wypoczynku zaplanowano dla nich wiele atrakcji. - Będziemy jeszcze jeździć na łyżwach, będziemy na basenie - zdradza chłopiec. - Się po prostu cieszę, że tutaj przyjechałam - wtóruje dziewczynka. - Już prawie o wszystkim zapomniałam. Tu mi się tak podoba, że bym została dwa tygodnie - wyznaje dziewczynka. - Zrobimy wszystko, żeby zapomniały i żeby nie myślały o tym i żeby wróciły do domu pełne nadziei, że wszystko im się poukłada w rodzinach, po tej strasznej tragedii, która ich spotkała - zapewnia Maria Niezgoda, kierownik kolonii zimowych w Przysieku, pedagog.

W zimowisku bierze udział 45 dzieci w wieku od 8 do 12 lat z powiatów sępoleńskiego i tucholskiego. W przyszłym tygodniu do Przysieka przyjedzie kolejna grupa dzieci.