Trwa usuwanie skutków podtopień. Przyczyną są rekordowe opady deszczu, jakie zanotowano w 2017 roku. Wojewoda kujawsko-pomorski wystosował pismo do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi o udzielenie wsparcia finansowego poszkodowanym rolnikom. Wojewoda spotka się z wiceministrem w piątek.

Chociaż w kalendarzu zima, rolnicy już teraz rozpoczynają prace na polach. - Postanowiliśmy prędzej zaaplikować siarkę wraz z magnezem, ze względu na to, że ziemia jeszcze nie jest grząska po długotrwałych i obfitych opadach deszczu - opowiada Mariusz Maruński, rolnik z Wałdowa.

A tego w 2017 roku było rekordowo dużo. Nieudanie zakończyła się próba zbioru kukurydzy państwa Lewandowskich. Na koniec stycznia deszczomierz w gospodarstwie w Niewieścinie wskazywał 1200 litrów, czyli dwukrotnie więcej, niż rok wcześniej. Niektórych pól w ogóle nie udało się obsiać. - Rolnicy ci mają pewien problem. Zostały im nasiona ozimin z ubiegłego roku. A teraz muszą w to miejsce zasiać coś innego. Prawdopodobnie będą to rośliny zbożowe i kukurydza głównie - informuje Marek Radzimirski z Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie.

Problem mają także ci rolnicy, którym udało się zasiać zboża ozime. Niektóre pola przypominają lodowisko. - Rośliny wyginęły w tych miejscach. Wiąże się to z tym, że będziemy musieli zrobić przesiewy na wiosnę. Są to duże koszty, bo ceny materiału siewnego jarego bardzo podrożały - dodaje Karol Lewandowski, rolnik z Niewieścina.

Według ankiet pozyskanych od samorządów przez Urząd Wojewódzki, problem podtopień dotyczy ponad 15 tys. gospodarstw. To ponad 105 tys. ha gruntów. Wojewoda wystosował do ministra rolnictwa i rozwoju wsi apel i prośbę o udzielenie wsparcia poszkodowanym rolnikom. Do spotkania z wiceministrem rolnictwa dojdzie w piątek. - Straty są ogromne. O tych stratach też oczywiście będziemy mówić na piątkowym spotkaniu z panem ministrem Boguckim. Do tej pory nie chciałbym jeszcze przekazywać dodatkowych informacji, jakie dokładnie są to straty - poinformował Adrian Mól, rzecznik prasowy wojewody kujawsko-pomorskiego.

Rolnicy jednak z niepokojem patrzą w przyszłość. Już teraz obawiają się, że nie będą w stanie na czas wypełnić wniosków o unijne dopłaty. Wielu z nich nie jest bowiem w stanie określić, co uda im się posiać na podtopionych obszarach. Możliwość składania wniosków mija 15 maja. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa uspokaja: "Wzorem ubiegłych lat, termin może zostać wydłużony. - Czy ta sytuacja w maju będzie na tyle poważna i tak bardzo utrudniająca kwestie związane z zawarciem informacji we wnioskach, to wszystko pokaże czas, ale oczywiście istnieje możliwość na przedłużenie naboru - twierdzi Paweł Drzażdżewski, zastępca dyrektora Kujawsko-Pomorskiego Oddziału ARiMR.

Na czas rozpatrywania wniosków pozytywnie mają wpłynąć innowacje techniczne. Rolnicy w tym roku po raz pierwszy złożą wniosek o dopłaty elektronicznie.