W pożarze opuszczonego budynku gospodarczego na Dębowej Górze zginął mężczyzna. To już kolejna - prawdopodobnie bezdomna - ofiara ognia w ostatnim czasie w regionie. Służby apelują o ostrożność; tym bardziej, że - jak zapowiadają meteorolodzy - zima nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

Tylko zgliszcza pozostały z blaszanego garażu przy ul. Batorego w Toruniu. Pożar w pomieszczeniu, przylegającym do opuszczonej kamienicy, wybuchł w sobotę tuż po 5.00. Strażacy szybko opanowali ogień, w środku znaleźli jednak zwęglone zwłoki mężczyzny. - Świadkowie zdarzenia mówią, że to jakiś bezdomny, który znalazł sobie lokum na zimę. Pożar objął praktycznie niewielką powierzchnię. Ta osoba miała możliwość ewakuacji. Gdyby podjęła te czynności, wyszłaby bez problemu na zewnątrz. Tak wyglądało, jakby nie podjęła ucieczki - relacjonuje bryg. Andrzej Seroczyński, oficer prasowy Komendy Miejskiej PSP w Toruniu.

Niewykluczone, że ofiara pożaru była pod wpływem alkoholu albo innych środków odurzających. W pomieszczeniu nie było żadnej instalacji gazowej czy elektrycznej, dlatego strażacy przypuszczają, że doszło do zaprószenia ognia.

Podobny przebieg miały wcześniejsze pożary: w piwnicy bloku przy ul. Św. Józefa oraz pomieszczenia gospodarczego przy ul. Granicznej w Toruniu, gdzie także zginęły osoby bezdomne. - Ja powiem pani, dlaczego nie chcą przyjść. Tutaj nie wolno wypić, a jak sobie wypiją, to wyrzucają. A drugie, to mają kłopot z następnymi, którzy tutaj przebywają. Nieraz są dwa metry od człowieka, a śmierdzi, jakby był w rurze kanalizacyjnej -  opowiada bezdomny.

Wielu bezdomnych wciąż woli ryzykować życiem niż tak, jak pan Medard, zgłosić się do schroniska. - Tam chyba z dwudziestka i wódki od groma - zdradza mężczyzna. Mieszkańcy placówki, razem z opiekunami i strażą miejską, zimą zawożą do bunkrów i pustostanów ciepłe posiłki i przekonują kolegów do zmiany stylu życia. - Mamy tutaj też dyżury terapeutów. Są objęci programami wychodzenia z bezdomności, ale rzeczywiście: jeśli nie będzie takiej przemiany wewnętrznej, to nasza praca na niewiele się zda - stwierdza Piotr Cichoracki z Miejskiego Schroniska dla Bezdomnych Mężczyzn w Toruniu.

O dach nad głową i ciepły kąt warto zadbać szczególnie w najbliższych dniach. W połowie tygodnia nad Polskę ma nadciągnąć arktyczne powietrze. - Wszystko zależy od ilości chmur. Jeśli te nam się w nocy rozstąpią, to wówczas spadki temperatury są jak najbardziej możliwe do kilkunastu stopni poniżej zera - przewiduje Rafał Maszewski, klimatolog.

Taka zima może zagościć nawet na dwa, trzy tygodnie, dlatego strażacy apelują o przeprowadzenie kontroli stanu wentylacji w mieszkaniach i niedogrzewanie się niesprawnymi urządzeniami. To ma pomóc uchronić się nie tylko przed pożarem, ale i czadem. - Powinniśmy się zabezpieczać. Powinniśmy pamiętać o tym, że tlenek węgla to cichy zabójca, który jest niewyczuwalny. Nie możemy go zobaczyć, ani dotknąć - przestrzega st. kpt. Arkadiusz Piętak, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej PSP w Toruniu.

Możemy go za to usłyszeć. Warto - dla własnego bezpieczeństwa - zaopatrzyć się w czujnik czadu i dymu.