Część mieszkańców z terenów znajdujących się w rejonie powstającego odcinka drogi ekspresowej Nowe Marzy - Dworzysko protestuje przeciw - ich zdaniem - zbyt niskim kwotom, przedstawionym przez rzeczoznawcę. W tej sprawie napisali do wojewody, który planuje spotkanie wszystkich stron. W poniedziałek o tym problemie mówił podczas konferencji prasowej poseł PO, Michał Stasiński.

Posłowie Platformy Obywatelskiej - Tomasz Lenz i Michał Stasiński - z mieszkańcami Wiąga i kilku okolicznych miejscowości spotkali się kilka dni temu. Spotkanie dotyczyło operatów szacunkowych związanych z wykupem gruntów i nieruchomości pod budowę drogi ekspresowej S5. Jak przekonuje poseł Stasiński, przy wycenie popełniono szereg błędów, a poszkodowanych może być kilkadziesiąt osób. - Do wyceny były brane np. z sześciu budynków trzy, a w kuriozalnych przypadkach wyceniano z czterech ścian trzy. Wyceniano część ziemi, resztę pozostawiano. To skutkowało tym, że jeśli chodzi pieniądze, jakie mieli otrzymać ludzie, to w skrajnym przypadku za dom mieszkalny wieloosobowej rodzinie zaproponowano 90 tys. zł - opowiada.

Różnice w wycenie nieruchomości na odcinku Nowe Marzy - Dworzysko i pozostałych odcinkach mają wynosić nawet 50 proc. ich wartości. Dlatego część mieszkańców Wiąga, Świętego, Morska i Świecia wystosowało pisemny protest to wojewody w tej sprawie. W osobnym piśmie poparł ich także burmistrz Świecia. Wojewoda na apel odpowiedział i w środę organizuje specjalne spotkanie z mieszkańcami. - W spotkaniu weźmie udział również burmistrz Świecia, wójt Pruszcza, przedstawiciele GDDKiA, a także przedstawiciele naszych wydziałów KPUW - infrastruktury i rolnictwa oraz wydziału polityki społecznej. Pan wojewoda oczywiści docenia wagę problemu - zapowiada Jarosław Jakubowski, doradca wojewody kujawsko-pomorskiego.

W przypadku, gdy strony nie dojdą do porozumienia, mieszkańcy Wiąga i okolic nie wykluczają przekazania sprawy do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu czy blokady ruchu na nowo budowanej trasie S5.