Dla jednych symbol wyzwolenia, dla innych - niewoli. Pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej w Inowrocławiu został rozebrany. Zadecydowali o tym radni Inowrocławia, przegłosowując uchwałę dotyczącą usunięcia pomnika na ostatniej sesji rady miejskiej.

Ważący 28 ton, został wzniesiony 65 lat temu - teraz „przechodzi do historii”. - To trochę nie fair. Mi się wydaje, że trzeba szanować historię, a nie niszczyć ją - mówi jeden z inowrocławian. - Dla mnie to jest taka chwila wspomnień, bo będąc dzieckiem pamiętam jak stawiali ten pomnik - zdradza inny mieszkaniec.

5 lutego o usunięciu monumentu zadecydowali radni Inowrocławia podczas ostatniej sesji rady miasta. Przeciwko uchwale protestował jedynie Ryszard Rosiński, który wyraża wątpliwość, by pomnik miał gloryfikować komunizm. - Upamiętnia najbardziej prostych żołnierzy, którzy przyszli do Inowrocławia z drugim frontem białoruskim: po to, żeby miasto mogło wyzwolić się spod okupacji hitlerowskiej; po to, żeby miasto było miastem polskim, jakim Inowrocław zawsze był i żeby było miastem wolnym - twierdzi Ryszard Rosiński, radny SLD.

Jedni widzą pomnik jako podziękowanie żołnierzom Armii Radzieckiej za wyzwolenie Inowrocławia spod ręki hitlerowców. Innym kojarzy się z symbolem zniewolenia Polski przez ZSRR. - Za co my mamy być wdzięczni Armii Czerwonej? Jak wiemy, wynikiem „paktu Ribbentrop-Mołotow” był czwarty rozbiór Polski - można tak powiedzieć - i odtąd zaczęła się okupacja radziecka, która - jak wiemy - zakończyła się dopiero w roku 1989 - uważa Maciej Basiński, radny PiS.

Głos w dyskusji zabrał historyk, Edmund Mikołajczak. - Ludzie odnoszą ten pomnik do zwykłego żołnierza, który tu wszedł w styczniu ‘45 roku, miał taki rozkaz... ale pomnik ma znacznie szersze przesłanie ideowe: on pokazuje sojusz radziecko-polski - mówi Edmund Mikołajczak, członek Polskiego Towarzystwa Historycznego w Inowrocławiu.

Likwidacja monumentu miała kosztować 100 tys. zł, koszty poniesione przez miasto zwróci Skarb Państwa. W miejscu dawnego monumentu ma stanąć Pomnik Obrońców Inowrocławia, znajdujący się kilkadziesiąt metrów dalej.

Rozbiórka statuy to efekt ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego, która narzuca samorządom konieczność usunięcia wszelkich symboli totalitarnych do końca marca.