Murarze, malarze, dekarze - poszukiwani. Branża budowlana potrzebuje rąk do pracy. Potrzebni są fachowcy i to najlepsi. W Toruniu wręczono we wtorek nagrody uczniom szkół zawodowych z regionu - laureatom ogólnopolskiego Turnieju Budowlanego „Złota Kielnia", którzy przekonują, że konkretny fach w ręku to najlepsza inwestycja w siebie.

Lepszej praktyki nie mogli sobie wyobrazić. Uczniowie bydgoskiej „budowlanki” pomagali w odbudowie domów zniszczonych w czasie ubiegłorocznej nawałnicy. Poszkodowani przez żywioł, na własnej skórze przekonali się o tym, co od dawna sygnalizuje branża budowlana: wolnych fachowców z dyplomem na rynku prawie nie ma. - Widać, że pracodawcy się upominają już o uczniów, o uczniów! Chcą jakby zaklepać ich sobie na przyszłość - przyznaje Małgorzata Wierzbowska, dyrektor Zespołu Edukacyjnego "Blok" w Toruniu.

Od ręki praca czeka na malarzy murarzy czy tynkarzy. Uczniowie tych kierunków ze spokojem mogą patrzeć w przyszłość. - Już tam parę osób się pyta, składają oferty. Do końca czerwca mam dać odpowiedź. Już mam propozycje i w rodzinie też bym mógł pracować - zdradza Kamil Stachowiak, laureat turnieju "Złota Kielnia", uczeń Zespołu Edukacyjnego „Blok" w Toruniu.

Ci młodzi ludzie już postawili na konkretny fach. Chcą być w swojej branży najlepsi. Wykazać się mogli podczas ogólnopolskiego turnieju budowlanego "Złota Kielnia". W ścisłym finale Kujawy i Pomorze reprezentowało ośmiu uczniów z trzech szkół. Laureaci i ich nauczyciele właśnie odebrali nagrody. - Zyskałem tytuł laureata w kwalifikacji „posadzkarz”. Miałem do położenia płytki, w cztery godziny. Ja się wyrobiłem w trzy i najlepiej mi tam poszło - opowiada Wiktor Wiechecki, laureat turnieju "Złota Kielnia", uczeń Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 5 w Inowrocławiu. - To jest turniej z tradycjami, skupia się na tym, aby pokazać, że młodzi ludzie kończąc uczęszczanie do zasadniczych szkół zawodowych nie tylko posiadają wiedzę, ale przede wszystkim umiejętności - podkreśla Krzysztof Maliszewski, dyrektor Zespołu Szkół Budowlanych i Plastycznych w Grudziądzu.

Jak podkreślają nauczyciele zawodów branżowych, talenty wyłuskać niełatwo, bo też trzeba mieć z kogo. Mimo, że praca w branży budowlanej czeka, szkoły zawodowe zmagają się z niżem. - Niestety, nabór jest lichy. Co roku jest coraz gorzej, są to połówki klas, łączone jakieś dziwne klasy - nie kryje Joanna Wiśniewska, nauczyciel w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 5 w Inowrocławiu.

Stąd potrzeba promocji szkolnictwa zawodowego i przekonanie młodzieży, że nie każdy musi kończyć liceum ogólnokształcące i iść na studia - Te stypendia, które chyba jako pierwsi w kraju wprowadziliśmy - "Prymus zawodu" - pokazują, jak wiele jeszcze możemy zrobić. To są konkretne pieniądze- zaznacza Sławomir Kopyść, członek zarządu województwa kujawsko-pomorskiego.

Stypendia otrzymało 622 uczniom szkół zawodowych i techników z całego regionu. Laureatom przyznano od 2 do 5 tys. zł wsparcia.