Wracamy do głośnej sprawy dotyczącej grudziądzkich pielęgniarek i lekarzy, którzy zostali skazani za testowanie szczepionek na nieświadomych tego osobach, głównie bezdomnych. Wyroki zapadły w tej sprawie cztery lata temu, a sprawa została ujawniona w 2007 roku. Teraz toruńska prokuratura okręgowa prowadzi postępowanie w sprawie wypłacenia poszkodowanym ewentualnego, finansowego zadośćuczynienia. Pierwsze wnioski w tej sprawie wpłynęły do sądu. Szczepionki m.in. na ptasią grypę testowano przed laty na 350 osobach.

Postępowanie w Sądzie Okręgowym trwało pięć lat. W tej sprawie przesłuchano blisko 300 osób. Na ławie oskarżonych zasiadło trzech lekarzy i sześć pielęgniarek. Tylko jedna z nich przyznała się do winy. - Pewnie, że mam wyrzuty sumienia, ale bym nie miała pracy, jakbym tego nie zrobiła - mówiła przed laty jedna z pielęgniarek.

Najsurowsze wyroki - dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat i pięcioletnie zakazy wykonywania zawodu lekarza - usłyszało małżeństwo S. To właściciele przychodni w Grudziądzu, gdzie podawano szczepionki. - Oczywiście, że jestem niewinny. Nawet nie to, że czuję się, ale jestem niewinny - mówił po wyroku S.

Śledczy ustalili, że przychodnia podpisała umowę z producentem szczepionek na przeprowadzenie badań klinicznych. Jak dowiódł sąd, skazani podstępem podsuwali osobom rekrutowanym dokumenty do podpisu. Pielęgniarki szukały tez chętnych do testowania szczepionek na grypę i ptasia grypę , w noclegowniach i w schronisku dla bezdomnych mężczyzn. - Podawali nam takie kartoteki do wypełniania. Było pytanie o temperaturę. To mówi: "Niech pan nie pisze temperatury, tylko, że ma normalną". A szczepienie było do 60 lat, a już miałem 64 lata i pielęgniarka mówi: "Wie pan co? Napiszemy 58 lat" - opowiadał przed laty jeden z bezdomnych.

Od tych wydarzeń minęło 11 lat. Rok temu - w związku z decyzją Sądu Apelacyjnego w Gdańsku - wyrok w tej sprawie uprawomocnił się. Wówczas śledczy toruńskiej prokuratury okręgowej zdecydowali o analizie akt i skierowaniu do Sądu Rejonowego w Grudziądzu pozwów o częściowe zadośćuczynienie w wysokości 5 tys. zł. dla każdego pokrzywdzonej osoby. Pieniądze mieliby wypłacić skazani. - Za krzywdę doznaną przez tych pokrzywdzonych na skutek przeprowadzania na nich bez ich świadomej zgody eksperymentu medycznego - argumentuje Andrzej Kukawski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Toruniu.

Prokuratorzy dotarli do 140 poszkodowanych osób. 45 z nich wyraziło zgodę na reprezentowanie ich przez prokuratora, który do sądu skierował 39 pozwów. Dotąd żaden nie został rozpoznany.