Trzej przestępcy, grożąc pistoletami, ukradli pieniądze wcześniej poznanemu mieszkańcowi Dolnego Śląska i chcieli wymusić na nim wzięcie kredytu w banku. Mężczyzna zdołał wymknąć się rozbójnikom i zawiadomić toruńskich policjantów. Kryminalni w ciągu doby zatrzymali całą trójkę. Podejrzanym grozi do 12 lat więzienia.

Mieszkaniec województwa dolnośląskiego przyjechał we wtorek do Torunia w gościnę do swoich znajomych. Podczas pobytu poznał mężczyzn, którzy zaproponowali mu przejażdżkę autem. Zgodził się. W okolicach Starego Torunia, gdy wysiadł z samochodu, jeden z mężczyzn uderzył go w twarz, po czym wspólnie z pozostałymi ukradł mu z portfela kilkaset złotych.

Sprawcy przystawili pokrzywdzonemu rewolwer do głowy, zagrozili, że go zabiją i zażądali, by wziął na siebie kredyt w banku. Pokrzywdzony zgodził się pojechać z napastnikami do jednego z banków. Tam, będąc pod stałą obserwacją rozbójników, złożył wniosek o kredyt w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych. Nie otrzymał go, bo dokumenty nie przeszły pozytywnej weryfikacji.

Wówczas rozbójnicy zażądali, aby ofiara wzięła kredyt na sprzęt RTV w jednym ze sklepów przy ul. Olsztyńskiej. Zawieźli tam pokrzywdzonego, który, udając, że wykonuje ich polecenia, wymknął się z marketu tylnymi drzwiami. Uciekł w rejon hipermarketu przy ul. Gdańskiej, skąd zadzwonił na policję. Poprosił o pilną pomoc i przyjazd mundurowych w rejon skrzyżowania Olsztyńska-Olimpijska. Opowiedział o napaści i opisał auto, którym poruszali się sprawcy.

Informacja o tym zdarzeniu trafiła do wszystkich funkcjonariuszy patrolujących miasto. Policjanci, zauważyli wskazanego volkswagena golfa kilka minut później, w okolicach ul. Krasińskiego. Kierujący zorientował się, że jedzie za nim radiowóz "na sygnałach" i zaczął uciekać w stronę ul. Grunwaldzkiej i kampusu UMK. Niestety, po kilkuset metrach, mundurowi stracili je z pola widzenia.

Kilka minut później funkcjonariusze znaleźli porzuconego volkswagena w zadrzewionym terenie pomiędzy osiedlami Św. Klemensa i Brzeziną. Auto było uszkodzone - miało urwaną miskę olejową. Skierowany na miejsce pies tropiący zgubił ślad uciekających sprawców kilkaset metrów od tego miejsca.

Kryminalni z toruńskiej komendy szybko ustalili, kto może stać za tym przestępstwem. Wprawdzie pokrzywdzony nie znał ich dokładnych danych personalnych, jednak analiza zeznań świadków i ustalenia policjantów naprowadziły ich na trop młodych mieszkańców Torunia. Kilka godzin po zdarzeniu zatrzymali 22- i 24-latka. Znaleźli u jednego z nich pistolet - to czarnoprochowa replika rewolweru, na posiadanie którego nie jest wymagane zezwolenie, jednak wystrzał z niej w kierunku człowieka może spowodować bardzo poważne obrażenia.

W zatrzymaniu trzeciego z mężczyzn – 23-latka - brali udział policyjni antyterroryści. W środę, krótko po 11:00, funkcjonariusze weszli do wytypowanego wcześniej mieszkania przy ul. Sobieskiego. Mężczyzna nie stawiał oporu i trafił prosto do policyjnej celi. W jego mieszkaniu policjanci znaleźli kolejną czarnoprochową replikę rewolweru.

Wszyscy trzej mężczyźni usłyszą zarzuty rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia oraz zmuszenie do określonego zachowania. Kierowca volkswagena odpowie dodatkowo za niezatrzymanie się do policyjnej kontroli. Napastnicy byli już wcześniej notowani za pobicia.

Teraz grozi im od 3 do 12 lat więzienia.