Znajdują czas, żeby zrobić coś dla innych. Członkowie Stowarzyszenia "Lapidaria - zapomniane cmentarze Pomorza i Kujaw" z powodzeniem od lat dbają o miejsca, które wydawałoby się przegrały z upływającym czasem. Jednym z takich miejsc jest dawny cmentarz ewangelicki w Toruniu.

Przez lata nawet mieszkańcy pobliskich domów nie wiedzieli, że w tym miejscu znajduje się cmentarz. Dopiero usunięcie gęstych zarośli ujawniło widok kilkudziesięciu nagrobków, resztę trzeba było wykopać. - Zaczęło się po prostu od strony internetowej, gdzie zaczęliśmy sobie zaznaczać takie zapomniane cmentarze i szybko wyszło na to, że nie jest ich 1, nie 100, nie 200, tylko jest ich dziś 1860. To taka swoista, ewangelicka Atlantyda. Dlatego że 75 proc. tych cmentarzy to właśnie cmentarze protestanckie - opowiada Michał Wiśniewski ze Stowarzyszenia "Lapidaria - zapomniane cmentarze Pomorza i Kujaw".

Wiadomo, że 120 lat temu, dokładnie 30 marca 1898 roku radni zdecydowali o sprzedaży podgórskiej gminie ewangelickiej tego terenu w celu założenia nowego cmentarza ewangelickiego. Prawdopodobnie już wtedy zaczęto chować tu zmarłych. Aktualnie członkowie stowarzyszenia wydobywają, oczyszczają i ustawiają nagrobki dziecięce. Trzy z nich ujawniły ślady odciśniętych gazet. - Służyły do uszczelniania w czasie wylewania tych cokołów, bo one były w zakładzie produkcyjnym, nie tutaj na miejscu, na cmentarzu. Ewentualnie w okresie letnim, aby uchronić beton przed pękaniem, były kładzione gazety i polewane wodą - wyjaśnia Juliusz Gaj, Stowarzyszenie "Lapidaria - zapomniane cmentarze Pomorza i Kujaw".

Ślady gazet mogą pomóc w ustalenia daty pochówku, dlatego ci pasjonaci historii przeglądają archiwum w poszukiwaniu tych, konkretnych stron. Wiele wskazuje na to, że na cmentarzu spoczywają ofiary wysadzenia pociągu w styczniu 1945 roku. Zginęło wówczas 31 osób. To nie jedyna nekropolia, którą zajęło się stowarzyszenie. - Też myślę o tym, jak o naszych grobach, jak ktoś będzie o nie dbał. Trzeba myśleć o tym, że każdy z nas kiedyś - prędzej czy później trafi - w takie miejsce - przyznaje Piotr Kożurno ze Stowarzyszenia "Lapidaria - zapomniane cmentarze Pomorza i Kujaw".

Przed nimi jeszcze wiele pracy, nie tylko w tym miejscu. Każdy kto chciałby pomóc w porządkach, może zgłaszać się do członków Stowarzyszenia "Lapidaria - zapomniane cmentarze Pomorza i Kujaw”.