Wyjątkowa lekcja historii i wyjątkowy nauczyciel. Jacek Zieliniewicz, były więzień niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, przez wiele lat odwiedzał szkoły, by opowiadać o okrucieństwach wojny i pobycie w obozie. Teraz to uczniowie odwiedzają pana Jacka. I wsłuchują się w przesłanie, jakie niosą wspomnienia niezwykłego świadka historii.

- Tak wyglądałem 75 lat temu. Bo to był marzec ‘43 roku, miałem wtedy 16 lat - opowiada Jacek Zieliniewicz, pokazując swoją fotografię z czasów wojny. Kilka miesięcy po zrobieniu tego zdjęcia został aresztowany i trafił do Oświęcimia. Następnie. w sierpniu 1944 roku, do Dautmargen - podobozu Natzweiler-Stuthof. Wiosną’45 przeżył "marsz śmierci". - Kiedy trzeba mówić o dzieciach, to nie są żarty. Wymordować dzieci, 230 tys. w Auschwitz, to nie są żarty. Wymordować ponad milion ludzi, tylko dlatego, że byli Żydami, to nie są żarty - wyznaje.

O tych dramatycznych chwilach, o obojętności i niemocy w obozie oraz okrucieństwach wojny opowiada od lat młodym ludziom. W raz z innymi byłymi więźniami, którzy po wojnie osiedlili się w Bydgoszczy, opracował wystawę, z którą od lat 80. odwiedzali szkoły. Pan Jacek w jednym tylko roku był w 22 szkołach niemieckich i 33 polskich. Niestety, zdrowie na takie wyprawy już nie pozwala. Dlatego to uczniowie odwiedzają pana Jacka. - Takie spotkania są bardzo cenne, bo nic nie zastąpi takiego spotkania: żadna książka, ani opowieści nauczyciela - przyznaje Ania, uczennica VIII LO w Bydgoszczy. - Nikt z pierwszej ręki nie przekaże nam takich informacji, nie opowie o ciekawostkach z życia codziennego, jak rozmowa i wysłuchanie, tego co pan Jacek i inni mają nam do powiedzenia - dodaje Karmina, uczennica VIII LO w Bydgoszczy.

Chętnych do odwiedzin nie brakuje. Przychodzą w małych grupkach. Takie lekcje historii są bardzo ważne, a efekty niespodziewane. - Za każdym razem, jak rozmawiam z uczniami po takim spotkaniu, to ich refleksje są poruszające, często doprowadzające do łez, mnie czytającą i słuchającą tych refleksji - opowiada Marzena Wolschlaeger, nauczyciel historii w VIII LO w Bydgoszczy.

Pan Jacek na każdym spotkaniu powtarza, że nie ma narodów dobrych albo złych, są tylko źli i dobrzy ludzie i to w każdym narodzie. - Cytuję im słowa Haliny Birenbaum. Ona kiedyś napisała: „Niemal zawsze jest wybór między dobrym a złym, i może być chwila, kiedy trzeba się na ten wybór zdecydować, może wielkim dla siebie ryzykiem, godzi się jednak pamiętać, że aby zło zapanowało, wystarczy aby ludzie dobrej woli wstrzymali się od czynu”- kończy Jacek Zieliniewicz, były więzień obozu Auschwitz-Birkenau.