Specjaliści z całego kraju i z zagranicy wzięli udział w XXVI Sympozjum Sekcji Endourologii Polskiego Towarzystwa Urologicznego. Bydgoska Opera Nova gościła licznych ekspertów, którzy nie tylko dyskutowali o nowoczesnych metodach leczenia schorzeń urologicznych, ale także za pomocą symulatorów pokazywali, jak uczyć młodych lekarzy zawodu.

Dotyka co 10. mężczyznę i co 20. kobietę - kamica nerkowa, czyli zmora współczesnej urologii. To właśnie o niej eksperci z całego kraju, a także z zagranicy dyskutowali podczas XXVI Sympozjum Sekcji Endourologii Polskiego Towarzystwa Urologicznego. Jak twierdzą lekarze, liczba zachorowań wciąż wzrasta. - Kamica układu moczowego to jest bardzo poważny problem, ponieważ dotyczy ludzi młodych i zaczyna się nagle i potrafi spowodować natychmiastowe przerwanie pracy i konieczność hospitalizacji. Kamica jest problemem epidemiologicznym - uświadamia dr n. med. Piotr Jarzemski ze Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 im. dra Jana Biziela w Bydgoszczy, przewodniczący Sekcji Endourologii PTU.

Jest problemem dużym, ale uleczalnym. W leczeniu kamicy nerkowej i innych chorób układu moczowego specjaliści coraz większy nacisk kładą na zabiegi bezinwazyjne, czyli endoskopowe. - W Polsce istnieje dobra tradycja rozwoju metod minimalnie inwazyjnych, ale idąc z nurtem postępu, w ślad za krajami rozwiniętymi Europy musimy krzewić umiejętności i zdolności podejmowania leczenia najnowszymi metodami, w tym metodami endoskopowymi w zakresie nerek - przekonuje prof. Artur Antoniewicz, konsultant krajowy w dziedzinie urologii z Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Warszawie.

Doskonałym narzędziem umożliwiającym młodym lekarzom naukę i ćwiczenie bezinwazyjnych metod zabiegowych jest trainager endoskopowy. - To jest trainager, dzięki któremu możemy lekarzy, którzy nie są jeszcze super wyszkoleni w giętkiej endoskopii i w operowaniu takimi urządzeniami uczyć zanim będą mogli operować. To jest niezwykle istotne, bo zdobywają umiejętności jeszcze zanim podejdą do łóżka chorego i wejdą na blok operacyjny - podkreśla dr Ewa Bres-Niewada z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. - Daleko od łóżka, ale w warunkach, które symulują człowieka. Tam lekarz wykonuje podstawowe zabiegi, które w niedługim czasie zacznie wykonywać już na pacjencie - zauważa dr Roman Sosnowski z Kliniki Nowotworów Układu Moczowego Centrum Onkologii Instytutu im. Marii Skłodowskiej Curie w Warszawie.

To bezpieczny i szybki sposób szkolenia młodych lekarzy, który adeptom urologii umożliwia nie tylko naukę trudnej sztuki obsługi endoskopów, ale i opanowanie stresu towarzyszącego pierwszym samodzielnym zabiegom.