36-letni gdańszczanin zasnął za kierownicą i wypadł z drogi krajowej nr 91 w okolicach Gniewu. Tuż po wypadku przejeżdżał tamtędy, będący po służbie, grudziądzki policjant i udzielił pomocy rannemu.

Mł. asp. Sławomir Zieliński z KMP w Grudziądzu w niedzielę, w dniu wolnym od pracy, jechał z rodziną do Gdańska. Postanowił, że nie będzie podróżować autostradą a drogą krajową 91. Około 4 km za Gniewem zauważył w polu po lewej stronie rozbitego volkswagena passata. Auto leżało na boku, a w środku widać było zakrwawionego mężczyznę. Policjant natychmiast zatrzymał samochód i pobiegł ratować poszkodowanego.

Ranny mężczyzna usiłował wydostać się z samochodu. Na polu znajdowało się mnóstwo rozrzuconych przedmiotów, które wypadły z auta. Policjant, wspólnie z innym przypadkowo przejeżdżającymi kierowcami, pomogli poszkodowanemu wyjść z auta. Mężczyzna był w szoku. Nie wiedział co się stało i po chwili chciał ponownie wejść do pojazdu. Policjant odprowadził poszkodowanego na bezpieczną odległość od pojazdu, który zasilany był gazem.

Funkcjonariusz powiadomił o zdarzeniu najbliższą jednostkę policji. Wezwane pogotowie ratunkowe zabrało poszkodowanego do szpitala. Policjant natomiast poczekał na przyjazd mundurowych z komendy w Tczewie, na której terenie doszło do zdarzenia, by opowiedzieć co się wydarzyło.

Jak ustalili wstępnie mundurowi, że 36-letni mieszkaniec Gdańska prawdopodobnie zasnął za kierownicą.