Przez wiele lat odwiedzał szkoły, by opowiadać o okrucieństwach wojny i pobycie w obozie. W ostatnim czasie to uczniowie odwiedzali go w domu, by słuchać jego opowieści.

Są wiadomości na które nigdy nie będziemy gotowi. Są pożegnania, które przychodzą zbyt szybko. Pan Jacek - człowiek niezwykle pogodny, uśmiechnięty, do końca pragnący spotykać się z młodzieżą, aby przekazywać Im wiedzę i wspaniałe przesłanie: Wy jesteście przyszłością. Nie ma złych ani dobrych narodów - są tylko źli i dobrzy ludzie - poinformowali na swoim profilu na Facebooku, uczniowie VIII L.O. w Bydgoszczy.

Jacek Zieliniewicz trafił do obozu w wieku kilkunastu lat. O dramatycznych chwilach, o obojętności i niemocy w obozie oraz okrucieństwach wojny opowiadał ludziom od lat. Wraz z innymi byłymi więźniami, którzy po wojnie osiedlili się w Bydgoszczy, opracował wystawę, z którą od lat 80. odwiedzali szkoły.

W ostatnim czasie zdrowie nie pozwalało mu na organizowanie takich lekcji, dlatego w jego domu odwiedzali go uczniowie.