Rolnicy szacują straty w uprawach na 30 do 40 proc. O trudnej sytuacji gospodarze dyskutowali we Wtelnie. Apelują o podjęcie działań, ale też o pomoc finansową i zwolnienia z opłat. Wojewoda kujawsko-pomorski uspokaja, że w regionie pracują już komisje, które będą szacowały straty. W piątek w tej sprawie spotka się też zespół ds. rolnictwa.

Rzepak po suszy ze zbiorów z tego roku wygląda bardzo źle: łuszczyna powinna być już trzy razy większa, a ziarno rzepaku wykształcone. Susza w uprawach zbóż ozimych dotyczy nawet 40 proc. powierzchni rolnej w regionie. Na złą sytuację złożyły się zeszłoroczne nawałnice, zimowe wymarznięcia, oraz wysokie temperatury i niskie opady w ostatnich miesiącach. - Od 40 lat nie pamiętam takich nierównomiernych wschodów, takiej wegetacji, która nie idzie tak, jak zawsze; że w tym okresie powinno iść do omłotów, końcowa wegetacja. Na polu widać, jakby to przełożyć na miesiąc, to jest kwiecień, a przecież mamy już czerwiec - tłumaczy Danuta Pilarska ze Związku Zawodowego Rolników Ekologicznych św. Franciszka z Asyżu.

Susza dotyczy całego kraju. Raport o niedoborach wody przygotował Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa. Susza rolnica dotyczy nie tylko upraw zbóż jarych i ozimych, ale również truskawek, drzew i krzewów owocowych. Rolnicy z regionu bydgoskiego apelują o natychmiastową pomoc i wsparcie. - Bezzwrotna pomoc poza systemem De Minimis ze strony państwa dla rolników w wysokości 1 tys. zł od hektara, jak najszybszą wypłatę płatności obszarowych - mówi Paweł Barczak z NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”

Ale też zwolnienie gospodarstw z czynszów dzierżawnych, umorzenie trzeciej i czwartej raty podatku rolnego oraz składek KRUS za 2018. Bo susza to mniejsze zbiory, a zatem straty dla rolników. Przedstawiciele organizacji rolniczych z powiatu bydgoskiego krytycznie oceniają działania wojewody oraz lokalnych samorządów. Jak mówią, zaniechania w tym momencie są nie do przyjęcia. - Wojewoda tak późno występuje do gmin z wnioskami, żeby gminy zaczęły cokolwiek robić na polach rolników, a tym bardziej Ministerstwo Rolnictwa oczekuje od wojewody i czeka na dokument, który wykaże w naszym województwie susze - uważa Maciej Mojzesowicz, przewodniczący Rady Powiatu Bydgoskiego NSZZ RI „Solidarność”.

Kujawsko-Pomorski Urząd Wojewódzki odpowiada, że od kilku lat występują klęski w uprawach rolnych. Dlatego też co roku wojewoda zabiega o wsparcie rządu. W 2016 rolnicy z regionu otrzymali pomoc finansową w wysokości 50 mln zł, a po zeszłorocznej sierpniowej nawałnicy było to blisko 90 mln zł. Mikołaj Bogdanowicz skierował do samorządów prośbę, by w trybie pilnym przesłali informację o sytuacji w poszczególnych gminach oraz o składanie wniosków o powoływanie komisji. Straty szacowane są już w Strzelnie i Nowem. - My rolników na pewno nie zostawimy bez pomocy. Wiemy, że jest to trudny moment, gdzie te ceny nie są takie, jakby sobie rolnicy życzyli. Mamy problem ASF, dodatkowo dochodzą te klęski, że ta opłacalność, trud pracy nie jest wynagradzany i jest to dużo poniżej kosztów - tłumaczy wojewoda Bogdanowicz.

Susza i jej wpływ na rolnictwo będzie tematem piątkowego spotkania wojewody z zespołem ds. rolnictwa i wsi. Do następnego tygodnia samorządy mają czas na przygotowanie Informacji, jak sytuacja wygląda w poszczególnych gminach.

Minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel zapowiedział w Poznaniu, że po oszacowaniu strat rząd podejmie decyzje ws. pomocy rolnikom.