Głosowanie nad absolutorium poprzedziła na sesji długa dyskusja. Ostatecznie większość bydgoskich radnych pozytywnie oceniła realizację planów Rafała Bruskiego. Przeciw była opozycja. Podczas sesji poruszono też temat budowy drogi ekspresowej S5. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zapewnia, że termin zakończenia inwestycji się nie zmieni. Nie wszyscy radni jednak wierzą w te deklaracje.

Droga do realizacji trasy S5 jest coraz bardziej kręta. Toczy się spór między głównym wykonawcą a podwykonawcą. Firma Gotowski wycofała się z prac i żąda 27 mln zł odszkodowania. Problemy się mnożą. Jak potwierdza dyrektor bydgoskiego oddziału GDDKiA, wszyscy wykonawcy realizujący kujawsko-pomorskie odcinki trasy zgłosili roszczenia. Są one związane z terminem otrzymania zezwolenia na realizację inwestycji drogowej. - W swoich harmonogramach wykonawcy, ale także my zakładaliśmy, że te zezwolenia będą wydane najpóźniej do końca marca. Niestety, wiele problemów społecznych, wniosków społecznych zmusiło do modyfikacji projektów budowlanych, dlatego ten proces się przedłużył - przyznaje Jarosław Gołębiewski.

Firmy złożyły wnioski o przesunięcie terminu realizacji inwestycji o trzy-siedem miesięcy. Mimo to dyrektor twierdzi, że droga powstanie zgodnie z planem do końca 2019 roku. Takie deklaracje padły podczas środowej sesji rady miasta. W te zapewnienia nie wierzy prezydent Bydgoszczy. - Sięgnąłem do przetargów, które są dostępne na stronie. Przeliczyłem terminy, które były ustalone w przetargach. Pierwszy odcinek powinniśmy mieć gotowy w sierpniu tego roku. Każdy, kto jeździ po regionie, wie, że to jest niemożliwe - nie ukrywa Rafał Bruski.

Inne zdanie mają na ten temat radni Prawa i Sprawiedliwości. Twierdzą, że zaproszenie do regionu właściciela włoskiej firmy Pizzarotti świadczy o zaangażowaniu drogowców w tę inwestycję. - Nie przypominam sobie, żeby jak rządziła koalicja PO-PSL, udało się ściągnąć właściciela jednej z firm, który buduje drogę i żeby na bieżąco monitorować postępy budowy - komentuje Tomasz Rega, radny PiS.

Radni zajęli się również podsumowaniem ubiegłorocznego budżetu oraz udzieleniem absolutorium prezydentowi Bydgoszczy. 17 radnych pozytywnie oceniło realizację planów przez Rafała Bruskiego. Koalicjanci PO mieli jednak kilka sugestii, dotyczących m.in. lodowiska i basenu. - Budowanie z trochę większym rozmachem tych budynków, które powstają. Bo jesteśmy stolicą regionu, ale budowanie tak, żeby nam nie uciekały jakieś wydarzenia, imprezy sportowe, kulturalne. Aby budować tak, żeby to też było dla następnych pokoleń - sugeruje Ireneusz Nitkiewicz, radny SLD. - Jeśli chodzi o opinie ekspertów, to nie pozostawiają wątpliwości. I agencja, i RIO, i biegła rewident mówią, że budżet jest realizowany. Jeśli chodzi o mieszkańców, to jesteśmy z nimi w kontakcie. Wiemy jak ten budżet jest przez nich oceniany - podsumowuje Monika Matowska, przewodnicząca klubu radnych PO.

Oceniony - negatywnie - został przez opozycję. Przeciw udzieleniu absolutorium prezydentowi głosowało 13 osób: radni PiS i radny niezależny. - Mamy takie wrażenie, że budżet który został uchwalony na 2017 rok, był propagandowym. Jeżeli byśmy zagłosowali „za” i udzielili absolutorium, bylibyśmy nieuczciwi wobec mieszkańców Bydgoszczy - argumentuje Mirosław Jamroży, przewodniczący klubu radnych PiS.

Radni dyskutowali również m.in. o strefach płatnego parkowania i zwolnieniach za przejazdy komunikacją publiczną.