Radni Prawa i Sprawiedliwości powołują się na wyrok Sądu Najwyższego, który potwierdził nieprawidłowości w sposobie wyboru szefów dziewięciu placówek. Władze miasta przekonują, że chociaż były uchybienia, to ponownych konkursów nie będzie.

Wiosną ubiegłego roku włocławski ratusz ogłosił konkursy na dyrektorów szkół. Dotyczyły dziewięciu placówek. Zdaniem polityków PiS i oświatowej „Solidarności”, przeprowadzono je nieprawidłowo. Wątpliwości dotyczyły przede wszystkim składu komisji konkursowych. Sąd Najwyższy, do którego trafiła sprawa, orzekł, że skład komisji był zbyt szeroki. - Podtrzymana została decyzja wojewody o tym, żeby cofnąć zarządzenie prezydenta w sprawie powołania komisji konkursowej - informuje Jarosław Chmielewski, radny PiS.

Zdaniem radnych, prezydent Włocławka błędnie zinterpretował przepisy i w składzie komisji konkursowych nie było równej reprezentacji poszczególnych organizacji związkowych. Jak przekonują radni, to złamanie konstytucyjnej zasady równości wobec prawa. Taki skład komisji, według radnych PiS, mógł wypaczyć wyniki konkursów. - Zarządzenie jest nieprawne, nie powinno być w obrocie prawnym, a zatem prezydent w tej sytuacji powinien wycofać to zarządzenie, a tym samym unieważnić wszystkie dziewięć konkursów i rozpisać ponowne konkursy. Liczymy na to i apelujemy do pana prezydenta, żeby jeszcze w lipcu rozpisał ponowne konkursy do tych dziewięciu placówek - twierdzi Wojciech Jaranowski, radny PiS, przewodniczący ZZ NSZZ „Solidarność” Nauczycieli Ziemi Dobrzyńskiej.

- Na ten moment nie ma takich planów i nie może być takich planów, bo byłoby to znowu niezgodne z prawem. Dyrektorzy zostali powołani zgodnie z prawem, pełnią swoją funkcję i nie ma wakatów, żeby ogłaszać nowe konkursy na dyrektorów placówek
- odpowiada Barbara Moraczewska, zastępca prezydenta Włocławka.

Aby uniknąć podobnych nieporozumień, radni PiS proponują zmiany w zakresie składu komisji konkursowych, które mają wejść w życie w przyszłym miesiącu.