Problem z datą, a w tle walka o pieniądze. Wójtowie, burmistrzowie i przewodniczący rad protestują przeciw nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii, która ma działać wstecz. Ich zdaniem, to zrujnuje finansowo samorządy, bo gminy będą musiały oddać właścicielom wiatraków w całym kraju łącznie 300 mln zł podatku. Dlatego apelują do premiera i ministra finansów o zajęcie się sprawą.

Nowelizacja ustawy wprowadza zmiany w zasadach opodatkowania farm wiatrowych. Skutkuje to tym, że podatek będzie naliczany tylko od części budowlanej elektrowni, a nie jak wcześniej od części budowlanej i technicznej. Nowelizacja, która wchodzi w życie od 1 stycznia b.r. oznacza, że samorządy gminne będą musiały oddać właścicielom wiatraków część pobranego w pierwszym półroczu podatku. - Jesteśmy oburzeni całą sytuacją. Decyzje rządu i propozycje parlamentu doprowadziły do tego, że prawie 150 gmin w całej Polsce może stać się bankrutami - mówi Leszek Tabor, burmistrz Sztumu.

Samorządowcy obawiają się, że oddając operatorom wiatraków tegoroczny podatek, będą musieli zrezygnować z wielu zaplanowanych już inwestycji i szukać oszczędności. - Będzie problem czy dowozić dzieci, czy jakąś szkołę zamknąć, czy dożywianie zlikwidować, czy oświetlenie zlikwidować na terenie gminy? Bo skądś te 3,5 mln zł musimy wziąć - żali się Ireneusz Maj, wójt gminy Świecie nad Osą.

Samorządowcy nie sprzeciwiają się nowelizacji ustawy, lecz temu, że w tym przypadku prawo ma działać wstecz. Zapowiadają skierowanie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego. - Jeżeliby ta ustawa weszła w życie 1 stycznia 2019 r. to nie ma problemu. Natomiast jeśli prawo podatkowe działa wstecz i nakazuje gminom zwracać pieniądze i to w dużej ilości, jest to rzecz niekonstytucyjna i my się z tym nie zgadzamy tłumaczy Krzysztof Chodubski, burmistrz Radzynia Chełmińskiego.

Podczas spotkania, samorządowcy rozmawiali o różnych wariantach rozwiązania problemu, który może zrujnować budżety wielu gmin. - Za rok 2018 nie ma innej możliwości, jak tylko te pieniądze oddać w ratach, ewentualnie jeśli sejm stanowi tak niskiej jakości prawo, to skarb państwa powinien poczuć się, żeby te kwoty zrekompensować uważa - Rafał Ryszczuk, burmistrz Kisielic.

W tej sprawie samorządowcy zamierzają apelować do premiera Mateusza Morawieckiego oraz do ministra finansów. - Takie były wytyczne Komisji Europejskiej, dlatego też my mieliśmy obowiązek wprowadzić te regulacje w kierunku odnawialnych źródeł energii. Jeżeli pojawią się takie apele do premiera, myślę, że będzie dyskusja i rozmowa, i zastanowimy się jak rozwiązać ten problem - odpowiada Ewa Kozanecka, posłanka PiS.