Wąż, poszukiwany przez dwa tygodnie przez służby w Bydgoszczy, zostało odnaleziony przez jedną z mieszkanek w pobliżu miejsca ucieczki. Właściciel gada odpowie za wykroczenie.

- Wąż się odnalazł - zakomunikował nam w środowe popołudnie Piotr Duziak, dyrektor Bydgoskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego. Okazało się, że na boa dusiciela natknęła się jedna z pań niedaleko posesji przy ul. Charzykowskiej, z której 29 czerwca zniknęło zwierzę. Kobieta zadzwoniła po służby. Zanim straż miejska dojechała, właściciel zabrał "zgubę" do domu.

11-letnia samica boa dusiciela, o długości 2 m, wypełzła z terrarium w jednym z domków jednorodzinnych. Właściciel zgłosił służbom zniknięcie gada. Przez dwa tygodnie na Czyżkówku poszukiwano zwierzęcia, które było ponoć najedzone i najprawdopodobniej skryło się gdzieś w gęstwinie.

Policja prowadziła postępowanie w sprawie niezachowania należytej ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia. Przesłuchała właściciela węża w charakterze osoby obwinionej. Mężczyzna usłyszał zarzut popełnienia wykroczenia. Policja wnioskowała o ukaranie go do sądu.