10 lat inwestycji i około 36 mln złotych. Uzdrowisko "Pod Tężniami" w Inowrocławiu zmienia oblicze. W środę uroczyście otwarto nowy basen w Zakładzie Rehabilitacji Leczniczej. To odpowiedź na coraz wyższe wymagania kuracjuszy. Uzdrowiska w regionie coraz częściej przypominają gabinety odnowy biologicznej.

Około 10 tys. kuracjuszy rocznie ma szansę korzystać z inowrocławskiego uzdrowiska. Zainteresowanie zabiegami jest na tyle duże, że nie ma już miejsc na najbliższe dwa lata. Dawny "Kolejarz" dziś dla wielu jest nie do poznania.

Kąpiel w solance, zabieg w krio-komorze, czy seanse w grocie solnej. W marszałkowskim sanatorium można skorzystać z wielu zabiegów, a wszystkie dopasowane są do potrzeb kuracjuszy i ich najczęstszych schorzeń. - Główne schorzenia dotyczą narządu ruchu, sprawy zwyrodnieniowe to jest plaga dzisiejszych czasów, ale również choroby układu krążenia, bo leczymy też dwutlenkiem węgla, czyli rozszerzając naczynia krwionośne. Leczymy też choroby układu nerwowego, czyli choroby po udarach mózgu - wyjaśnia Marta Ratajczak, zastępca kierownika zakładu rehabilitacji uzdrowiska "Przy Tężni".

Uzdrowisko zostało zmodernizowane ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego. Cała inwestycja wyniosła prawie 36 mln zł i trwała 10 lat. Teraz kuracjusze mogą korzystać także z nowego basenu. - Ten zakład po pierwsze podnosi standard naszego sanatorium, jak również wychodzi na przeciw oczekiwaniom kuracjuszy korzystających właśnie z tego typu zabiegów, a w szczególności z basenu - mówi Adam Skowroński, dyrektor sanatorium uzdrowiskowego "Przy Tężni" w Inowrocławiu.

Wymagania kuracjuszy rosną. Dlatego uzdrowiska w regionie coraz częściej przypominają salony SPA. Przyjmują nie tylko gości z kraju, ale także z zagranicy. - Jest to przede wszystkim świetny rozwój miast, ogromna ilość nowych miejsc pracy. Kolejarz, którego pamiętamy jeszcze sprzed 10 lat, przechodzi do historii. Mamy teraz super nowoczesne, świetnie wyposażone i to co najważniejsze, świetnie wykwalifikowaną, uprzejmą, profesjonalną obsługę. To jest największy skarb tego miejsca - uważa Piotr Całbecki, marszałek województwa kujawsko-pomorskiego.

W naszym województwie, do sanatoryjnych wizytówek należy nie tylko Inowrocław, ale także Ciechocinek oraz Wieniec-Zdrój.