Ponad 100 gości, suto zastawione stoły, oczepiny... brakuje tylko pary młodej. To pomysł na karnawałową zabawę stylizowaną na tradycyjne polskie wesele. "Wesele bez pary młodej", wymyślone przez grupę przyjaciół z Bydgoszczy, ma coraz więcej zwolenników wśród osób, które w karnawale szukają wydarzeń z przymrużeniem oka.

Wesele w polskiej literaturze, filmie... a nade wszystko w polskiej tradycji to rzecz wyjątkowo ważna. Artyści od wieków wykorzystują wesele do wnikliwego przyglądania się polskiemu społeczeństwu. Co powiedzieliby o weselu bez pary młodej? Czegoś takiego jeszcze nie było!

Pomysł jest całkiem nowy i coraz bardziej popularny w Polsce. Jak mówią organizatorzy wydarzenia w Bydgoszczy, powstał z potrzeby zabawy i rozrywki. Nie ma pary młodej, jest za to ponad 100 osób, które w większości wcale się nie znają. - Każdy lubi chodzić na wesela, każdy. I na tych weselach lubi zabawy, oczepiny, konkursy - mówi Maciej Lindner. - W jednym miejscu jest skupisko naprawdę ludzi, którzy przychodzą tutaj, bo chcą się bawić, doświadczyć czegoś niesamowitego. Zabawa zaczyna się o godz. 19:30, nie licząc obiadu, jest pełen parkiet podkreśla Hanna Stępień.

Na tej zabawie jest wszystko czego na prawdziwym weselu zabraknąć nie może: wystrój, kreacje gości, dj, a po północy - oczepiny... - Mamy tort o godz. 23.00. Po weselu jest film z wesela, zdjęcia. Ogólnie więc cała konwencja wesela jest zachowana. A po 24.00 jest barszcz z pasztetem - opowiada Hanna Stępień. - Różnica między weselem tutaj a weselem zwykłym jest taka, że atmosfera tu jest totalnie "na luzaka" i na pewno nie będzie sytuacji, w której będzie gdzieś jakieś zażenowanie, czy delikatnie może sytuacja stresowa. Tutaj wszyscy przychodzą, żeby się dobrze bawić - zaznacza Jacek Krueger, wodzirej, dj.

Jest w tym dużo prawdy. Goście podkreślają, że w ich codziennym bardzo zabieganym świecie takie wydarzenie to rodzaj ucieczki od rzeczywistości. - To jest pół realne, pół rzeczywiste. To jest coś pięknego. My baśni, fikcji, fantazji mamy bardzo mało w życiu - zauważa Jacek Lindner.

Co na to naukowcy? Zdaniem socjologa Michała Cichorackiego, to znak naszych czasów, większy dystans do tradycji, który wprowadza do Polski młode pokolenie. To także dobry sposób na nawiązanie nowych znajomości. - Wszyscy dzisiaj zdajemy sobie sprawę z tego, że tych realnych kontaktów budujących więzi społeczne jest coraz mniej. Każda okazja, żeby te realne więzi w realnym świecie zawiązać, jest godna pochwały - przyznaje dr Cichoracki.

"Wesele bez pary młodej" to rodzaj ciekawostki i zabawy dla ludzi odważnych i towarzyskich. Karnawał w Polsce powoli się kończy. I spokojnie... wiosną znowu rozpoczną się wesela motywowane nie karnawałem a prawdziwą miłością.