Przez ostatni rok zatrudnienie osadzonych w regionie wzrosło o 4 proc. W okręgu bydgoskim pracuje już 2,5 tys. z nich. Produkują meble, podzespoły dla firm motoryzacyjnych, czy żaluzje. Przykładem jest Zakład Karny w Potulicach, gdzie powstała hala produkcyjna. Dzierżawi ją firma meblarska, która zatrudnia kilkudziesięciu skazanych. Podobne hale budowane są w całym kraju w ramach rządowego programu "Praca więźniów."

Pracują chętnie, w dodatku uczą się nowego zawodu. Dla wielu osadzonych to doświadczenie, które może zaprocentować po wyjściu na wolność. Kilkudziesięciu więźniów Zakładu Karnego w Potulicach produkuje meble tapicerowane. - Moja praca polega na składaniu elementów, czyli tapczanów, foteli i jak jest wolny czas, pracuję w lakierni. Kończę etap próbny - to są darmowe trzy miesiące, od 17 kwietnia przechodzę już na etat, to będę już zarabiał - opowiada jeden z osadzonych Potulicach.

Osadzeni zarabiają najniższą krajową. Mogą w ten sposób spłacać swoje zobowiązania, płacą alimenty, odszkodowania czy kary grzywny. - Są to jakieś pieniądze, które na własne potrzeby można spożytkować, które tu się zarobi, a ponadto czas szybciej mija - przyznaje jeden z z pracujących więźniów.

Niemal połowa wynagrodzenia trafia na konto Funduszu Aktywizacji Osób Osadzonych. I właśnie z tych pieniędzy udało się w Potulicach zbudować halę produkcyjną. Teraz dzierżawi ją firma meblarska, która zatrudnia tu więźniów z zakładu półotwartego. - Wykonują bardzo dobrze swoje obowiązki. Każdy z nich ma swojego opiekuna w postaci pracownika cywilnego, który nadzoruje ich prace, rozlicza z powierzonych obowiązków - tłumaczy Magdalena Gruszczyńska z Przedsiębiorstwa Przemysłu Meblarskiego w Potulicach.

Hala powstała w ramach rządowego programu pracy więźniów. Podobne budowane są w całym kraju. Do 2020 roku ma ich powstać 40, także we Włocławku, gdzie zatrudnienie znajdzie 60 osadzonych. Więźniowie mają dzięki temu ruszyć do pracy.

Przez rok działania programu zatrudnienie osób osadzonych wzrosło w okręgu bydgoskim o 4 proc. Wynik może być jeszcze lepszy, bo w Potulicach powstaje druga hala o powierzchni 6 tys. metrów kwadratowych, gdzie zatrudnienie ma znaleźć nawet 300 osadzonych. - Jest to hala, której właścicielem jest duński przedsiębiorca. On w dużej części sfinansował to przedsięwzięcie, również zaangażował się w zabezpieczenia techniczno-obronne - wyjaśnia mjr Mariusz Budny, rzecznik prasowy dyrektora okręgowego Służby Więziennej w Bydgoszczy.

Wokół nowej hali powstaje mur obronny. To pozwoli zatrudnić tu więźniów także z zakładu zamkniętego. Produkcja na nowej hali ma ruszyć we wrześniu. Tutaj też będą produkowane meble. Praca ma być także elementem resocjalizacji. - Żeby, jeżeli już muszą być w zakładzie karnym, to żeby nabyli takich umiejętności, by mogli żyć uczciwie po opuszczeniu zakładu - argumentuje mjr Adam Suchomski, zastępca dyrektora Zakładu Karnego w Potulicach.

Rok działania programu rządowego "praca więźniów" podsumowano w Zakładzie Karnym w Potulicach. Zaproszono też współpracujące z placówka przedsiębiorstwa. Pracodawcy mogą liczyć na ulgi za zatrudnianie takich osób. Więźniowie pracują też nieodpłatnie, w tym wypadku na rzecz samorządów, organizacji charytatywnych, czy w placówkach służby zdrowia.