Na rowerze, na deskorolce, w kamperze. Po Polsce, po Europie, po świecie. Samemu, z przyjaciółmi, czy z rodziną. Podróżować można na wiele sposobów. Najciekawsze historie i ich bohaterów można było spotkać w sobotę w Bydgoszczy podczas VII Festiwalu "Podróżnicy".

Prosto i do przodu: od Tatr do Bałtyku 600 km bez zakrętów. Od wyznaczonej linii na mapie mógł odjechać w lewo lub prawo tylko jeden kilometr. W taki sposób postanowił podróżować po Polsce Marcin Korzonek. Po drodze, zamiast ulic, 11 rzek i 11 jezior, bagna i kopalnia węgla brunatnego. - Nie trzeba wyjeżdżać gdzieś daleko, nie trzeba mieć dużo pieniędzy, ta wyprawa naprawdę bardzo niewiele kosztowała. Nie jest ważne, gdzie jedziemy, ale ważne jest, po co jedziemy, co chcemy przeżyć. Dla mnie to jest najważniejsze. Najważniejsze są przeżycia - uważa Marcin Korzonek, podróżnik.

Na brak wrażeń i przeżyć nie mogli narzekać Adam Araszkiewicz i Adam Szostek. Młodzi podróżnicy postanowili przemieszczać się na „czterech kółkach”... deskorolki. W ten sposób pokonali 1000 km zachodnim brzegiem Malezji. Po drodze spotkali egzotyczne zwierzęta, kozy, złośliwych taksówkarzy i miejscami brak asfaltu. - To tak wyszło naturalnie. Zawsze jeździłem na tej desce. Na początku nie brałem jej na wyjazdy. Później zacząłem się zastanawiać: „Czemu? Z tego mogą wyjść fajne rzeczy” - opowiada Adam Szostek.

Troje dzieci wraz z rodzicami wybrali się m.in. kamperem od równika do Ziemi Ognistej. Rodzina Grzegorzewskich, oprócz Ameryki Południowej, zwiedziła również Kalifornię, czy Indonezję. Posiadanie dzieci i dużej rodziny nie przeszkadza w poznawaniu nowych miejsc. Wystarczy plan podróży dopasować do wieku i możliwości najmłodszych. - Całe planowanie było wokół dzieci. Mamy bardzo energiczne, ruchliwe, żywe dzieci i wiedzieliśmy, że zawsze, codziennie musimy iść na plac zabaw i muszą te dzieci pobiegać i się pobawić. One bardzo dyktowały. To jest zupełnie inna podróż niż podróż samotnie lub jako para, ale da się - przyznają Barbara i Andrzej Grzegorzewscy, podróżnicy.

Podróżowanie w grupie lub samotnie, rowerem, kajakiem, czy amperem - najciekawsze pomysły na zwiedzanie świata prezentuje po raz siódmy bydgoski Festiwal „Podróżnicy”. - O to głównie chodzi: o tą inspirację i o to dzielenie się po prostu pasją do ludzi, do świata, do różnych kultur; Pokazywania, że rzeczy niemożliwe są tak naprawdę możliwe - przekonuje Karolina Sypniewska-Wida, organizator festiwalu.

Najciekawsze pomysły na podróżowanie zostały nagrodzone statuetką im. Tony'ego Halika, polskiego podróżnika i dziennikarza.