Uważają, że mają prawo nie szczepić swoich dzieci i nie zgadzają się z karami nakładanymi na nich przez państwo. Grupa rodziców, którzy nie poddali swoich pociech szczepieniom, złożyła w poniedziałek petycję w Urzędzie Wojewódzkim. Jak twierdzą, swoimi decyzjami nikogo nie krzywdzą, a wezwania i pouczenia odbierają jako nękanie. Urzędnicy odpowiadają, że szczepienie dzieci w Polsce to obowiązek, a ci, którzy z tego rezygnują, nie zdają sobie sprawy z zagrożenia. Na Kujawach i Pomorzu w ubiegłym roku wymierzono największą liczbę grzywien w kraju za nieszczepienie dzieci.

"Stop NOP", "Masz dziecko, masz wybór" - z takimi transparentami przed Urzędem Wojewódzkim w Bydgoszczy pojawiła się grupa rodziców. - W mojej rodzinie dziecko kuzyna zachorowało ciężko po powikłaniach po szczepieniu, a potem było podejrzenie autyzmu - opowiada Katarzyna Olszewska.

Córka państwa Olszewskich urodziła się jako wcześniak. Chorowała na żółtaczkę. Rodzice 8-miesięcznej dziewczynki podkreślają, że nie zaszczepili jej do tej pory właśnie z troski o zdrowie. Decyzją wojewody muszą zapłacić teraz 1100 zł grzywny. - Ludzie, dajcie nam trochę czasu. Przecież to dziecko nikomu krzywdy nie robi. My nie chcemy być tak karani - apeluje Grzegorz Olszewski.

Rodzice zrzeszeni w Ogólnopolskim Stowarzyszeniu Wiedzy o Szczepieniach "Stop NOP" domagają się zniesienia sankcji i ustawowego obowiązku szczepień. Postulują utworzenie nowego systemu identyfikacji, kontroli i leczenia niepożądanych odczynów poszczepiennych, utworzenia specjalnego funduszu odszkodowań oraz utworzenia listy niezależnych ekspertów. Pod petycją do kujawsko-pomorskiego wojewody podpisało się ponad 500 osób. - W 16 krajach szczepienia nie są obowiązkowe, a u nas, na Kujawach i Pomorzu, wojewoda wymierzył najwięcej kar w Polsce - podkreśla Justyna Socha wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach "Stop NOP".

W 2016 roku grzywny za nieszczepienie dzieci w regionie otrzymało 381 osób. W 2015 - 179 rodziców a w 2014 – 81. Urzędnicy wojewody podkreślają, że nie są to kary. Płacenia grzywny można uniknąć wywiązując się z obowiązku szczepienia. My musimy przestrzegać prawa. Taki są przepisy, że jest obowiązek szczepienia dzieci w Polsce - przypomina Maciej Kubiak z Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Zgodnie z procedurami, "wnioski o przymuszenie do szczepień" wojewoda otrzymuje od sanepidu. Najpierw urzędnicy próbują innych metod, by przekonać rodziców do szczepień. Z roku na rok liczba nieszczepiących dzieci w regionie jednak rośnie. „A to wpływa na kondycję zdrowotną całego pokolenia” - alarmują specjaliści. - To obniża odporność całej populacji, nieszczepienie dzieci wpływa na nas wszystkich - wylicza Olga Radkiewicz z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bydgoszczy.

Lekarze podkreślają, że ryzyko powikłań po szczepieniu jest dużo mniejsze niż zagrożenie związane z nieszczepieniem dziecka. - Szczepienia to jedyny sposób, żeby wyeliminować groźne choroby zakaźne - tłumaczy dr Radosława Staszak-Kowalska z Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy. - Jestem siostrą osoby, która nie była szczepiona. W życiu dorosłym zachorowała na ospę i od tego czasu jest osobą niepełnosprawną, więc nie miałam wątpliwości, żeby swoje dziecko szczepić - wyznaje jedna z bydgoszczanek.

W czerwcu w sądzie w Inowrocławiu ruszy pierwszy w regionie proces przeciwko matce, która nie zaszczepiła swojego dziecka. Zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie złożył szef przychodni w Gniewkowie.