Trasę Warszawa-Paryż postanowił pokonać na rowerze. I nie byłoby w tym nic wyjątkowego, gdyby nie elektroniczne pianinko w bagażu. Paweł Łapuć, przejeżdżając przez kolejne miasta i miasteczka za gościnę i nocleg, oferuje swój muzyczny talent. Bydgoszczanin nie mógł ominąć swojej rodzinnej miejscowości. Paweł Łapuć zagrał w Muzeum Wodociągów.

Koncert przy polnej drodze? Czemu nie. Paweł Łapuć przekonuje, że grać można w każdych warunkach. Można również połączyć pasję do muzyki z podróżami na dwóch kółkach. - Któregoś razu zastanowiłem się, co by było, gdyby połączyć te dwie pasje - muzyczną i rowerową. I jakoś tak wyszło, że przyszedł mi do głowy taki pomysł Rowerowej Trasy Koncertowej - zdradza Paweł Łapuć, Pianomatic Bike Tour.

Muzyk, pokonując kolejne kilometry, podczas postojów gra koncerty. W zamian oczekuje tylko noclegu i gościny. Chętnie przyjmuje zaproszenia nie tylko od instytucji, ale i prywatnych osób. Wtedy koncert odbywa się w mieszkaniu, czy ogródku. Ma to być powrót do tradycji, czyli spotykania się i wspólnego słuchania muzyki. - W dawnych czasach ludzie się zbierali w domach, czy w dworkach - jeszcze jak to było za czasów Chopina - i wspólnie spędzali czas na muzykowaniu. Teraz ten tryb spędzania wolnego czasu powoli powraca - opowiada rowerzysta-pianista.

Na trasie Warszawa-Paryż pojawiła się również Bydgoszcz. Paweł Łapuć zagrał koncert w Muzeum Wodociągów, który zadedykował mieszkańcom Bydgoszczy. - Tam, gdzie się da i gdzie są możliwości, gdzie jest chęć ze strony gospodarzy miast do których przyjeżdżam, chętnie gram koncerty w jakiś takich salach z fortepianami - przyznaje Paweł Łapuć.

Muzyk w przeciągu czterech tygodni pokona trasę 2 tys. km. Liczba koncertów, które w tym czasie zagra, nie jest jeszcze znana. Pianista, oprócz kolejnych zaproszeń do koncertowania, chętnie przyjmuje również propozycje towarzystwa na trasie.