W Polsce brakuje rodzin zastępczych. Według ostatnich danych, w placówkach opiekuńczo-wychowawczych przebywa 20 tys. dzieci. Jak to zmienić – m.in. na ten temat rozmawiano podczas spotkania zorganizowanego przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Bydgoszczy. Wzięli w nim udział przedstawiciele rodzin zastępczych i psychoterapeuci.

Samanta, Nicola oraz Nikodem to trójka dzieci, będących pod opieką Aleksandry oraz Jerzego Radeckich. Od kilku lat ich dom jest pogotowiem rodzinnym dla wielu potrzebujących dzieci z Bydgoszczy. - Jesteśmy zadowoleni z tego, jak na co dzień żyjemy i że robimy fajną rzecz. Wiemy, że jesteśmy doceniani, zarówno tutaj przez dzieci - mamy odruchy serca - jak i z zewnątrz. Myślę, że jest dość dobry odbiór rodzin, które robią dobrą robotę, dają dużo miłości, szczęścia i normalności - wyznaje Aleksandra Radecka.

To przykład tylko jednej z niewielu rodzin zastępczych. Takich domów jest wciąż za mało, natomiast liczba potrzebujących dzieci niezmiennie rośnie, dlatego Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej szuka chętnych. - Rodziny zastępcze są potrzebne, ponieważ - zgodnie z nowym systemem, który już od pięciu lat funkcjonuje - dzieci do lat 10 nie powinny już być w placówkach tylko w rodzinach - podkreśla Justyna Ratkowska, zastępca dyrektora MOPS w Bydgoszczy.

Kandydaci mają możliwość rozmowy zarówno z psychologiem, jak również koordynatorami odpowiadającymi za kwalifikacje osób starających się o status rodziny zastępczej. Bycie rodzicem zastępczym to niełatwa rola. Decyzja o chęci bycia rodziną zastępczą musi być dobrze przemyślana. - Problem wynika najprawdopodobniej z tego, że my nie potrafimy być bardzo często rodzicami, bo do roli rodzica nikt nas nie przygotowuje - ocenia Zbigniew Guziałek, psychoterapeuta.

Rodzice zastępczy niejednokrotnie uczą się od przyjętych pod swój dach pociech tego, co dotychczas nie było im znane. - Każde dziecko to jest taka dodatkowa radość. Widzimy, że nasze dzieci przeważnie uważają, że wszystko się im należy i wszystko muszą dostać i nagle zobaczyły dzieci, które tego wszystkiego są pozbawione, włącznie z tym, że nawet kontaktu ze swoimi rodzicami - uświadamia Tomasz Mikołajczyk, rodzic zastępczy.

Dzieci będące w rodzinach zastępczych, nie tylko doceniają rzeczy materialne, ale przede wszystkim to, że mają rodziców. Dla nich to codzienne gorące posiłki, czyste łóżko, pokój - coś nowego, czego wcześniej nie miały. Od tego roku realizowany jest projekt „Rodzina w centrum", którego celem jest zbudowanie jednego zintegrowanego systemu pomocy dla rodzin w województwie kujawsko-pomorskim. - Projekt „Rodzina w centrum” już jest ponad rok w swojej działalności i z pewnością zbiera dobre efekty, gdyż decyzją naszego wiodącego partnera przedłużony został o kolejne dwa lata - podkreśla Aleksander Samorski, specjalista ds. wsparcia rodziny i pieczy zastępczej w projekcie „Rodzina w centrum".

Rodziny zastępcze, biorące udział w projekcie, będą mogły skorzystać z pomocy prawników i psychologów. Według ostatnich dostępnych danych statystycznych, 20 tys. dzieci w Polsce wciąż pozostaje w placówkach opiekuńczo-wychowawczych.