Dramatyczna walka o życie niespełna 4-letniego chłopca, który nieprzytomny trafił do grudziądzkiego szpitala. Konkubent matki, zatrzymany przez policję, twierdzi, że to efekt nieszczęśliwego wypadku. Obrażenia dziecka jednak wskazują na pobicie.

Na oddziale anestezjologii i intensywnej terapii dla dzieci grudziądzkiego szpitala trwa walka o życie 3,5-letniego chłopca. Dziecko oddycha przy pomocy respiratora. - Dziecko jest w stanie bardzo ciężkim; można powiedzieć, że krytycznym, w bezpośrednim stanie zagrożenia życia i – niestety – rokowanie, co do jego przeżycia, jest bardzo niepewne - przyznał we wtorkowe wczesne popołudnie dr n. med. Piotr Brzeziński, ordynator oddziału anestezjologii i intensywnej terapii dla dzieci Regionalnego Szpitala Specjalistycznego w Grudziądzu.

Chłopczyka przywiozła karetka pogotowia, wezwana w poniedziałek przez konkubenta matki, który zajmował się dzieckiem podczas jej nieobecności. Mężczyzna twierdził, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. - Były to obrażenia, które mogły wskazywać na udział osób trzecich, dlatego została powiadomiona policja o danej sytuacji i dalej podjęła już właściwe dla siebie czynności - dodał dr Brzeziński.

Jeszcze tego samego dnia mężczyzna został zatrzymany przez policję. Funkcjonariusze przesłuchują świadków, gromadzony jest materiał dowodowy. - Rodzina była objęta pomocą MOPR, pracownicy socjalni zostali przesłuchani. Wystąpiliśmy również o całą dokumentację dotyczącą wyżej wymienionej rodziny - informuje sierż. szt. Maciej Szarzyński, oficer prasowy KMP w Grudziądzu.

Dotychczasowe ustalenia policji zostały przekazane grudziądzkiej prokuraturze. Jednak z uwagi na dobro postępowania, śledczy nie informują o wykonywanych i planowanych czynnościach. Do tej pory nikt nie usłyszał w tej sprawie zarzutów.