Przekonują o tym uczestnicy warsztatów muzycznych poświęconych Edwardowi Stachurze, pochodzącemu z naszego regionu. Rezultatem spotkań zorganizowanych w Bieszczadach jest cykl koncertów pt. "Wielki Testament". Finał festiwalu zorganizowano w Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki w Toruniu.

- Najważniejszą rzeczą w muzyce jest to, żeby być prawdziwym ze sceny i to co odróżnia amatora od profesjonalisty jest to, że jest kontakt z publicznością i jest autentyczny, prawdziwy przekaz. To jest to, co próbujemy osiągnąć wszyscy jako muzycy - przyznaje Błażej Karczmarczyk, uczestnik warsztatów reporter TVP3 Bydgoszcz.

- To było kilka dni wspólnej pracy kiedy byliśmy non stop razem, siedzieliśmy w Wilczej Jamie, w Smolniku, z pięknym widokiem na Bieszczady, przy cudownej pogodzie, ognisku na kominku - opowiada Adrianna Maja Kućmierz, uczestniczka warsztatów.

- Starałam się dużo rozmawiać z moimi kolegami, których prosiłam o tłumaczenie tekstów, ale wiem, że tłumaczenie poezji jest bardzo trudne - wyznaje Ruso' Sala, uczestniczka warsztatów.

- Edward Stachura był związany z Toruniem, z województwem kujawsko-pomorskim. Urodził się w Aleksandrowie Kujawskim. I to jest jego miejsce: tu chodził do szkoły, tutaj nad Wisłą spotykał się z Ryszardem Milczewskim i innymi artystami. W związku z tym to jest jedno z najpiękniejszych miejsc do uprawiania jego poezji - mówi Roman Kołakowski, kompozytor, koordynator warsztatów.