Niepełnosprawne osoby drukują ulotki reklamowe, przygotowują poprawki krawieckie, czyszczą ubrania w pralni. Choć słabsi fizycznie, starają się prowadzić normalne życie. Często im się to udaje, dzięki działającym w regionie Zakładom Aktywności Zawodowej.

Niepełnosprawni z Włocławka pracują w pralni i wykonują usługi krawieckie. Zyski z ich działalności są przeznaczone m.in. na zakup leków, sprzętu rehabilitacyjnego oraz pomagają tworzyć nowe miejsca pracy. - W tej chwili mamy 54 osoby zatrudnione w Zakładzie Aktywności Zawodowej i są szanse, że ten poziom będziemy zwiększać - mówi Marek Wojtkowski, prezydent Włocławka.

Włocławska placówka podpisuje nowe umowy z pracodawcami - jedną z nich jest Fabryka Manometrów i Ciśnieniomierzy. - Liczymy na to, że samorząd wojewódzki, którego jest to zadanie ustawowe, finansowane ze środków Funduszu, będzie tworzył kolejne ZAZ - nie ukrywa Aleksandra Gierej, dyrektor Oddziału Kujawsko-Pomorskiego Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w Toruniu.

W województwie kujawsko-pomorskim działa dziewięć Zakładów Aktywności Zawodowej: w Bydgoszczy, Białych Błotach, Brodnicy, Drzonowie, Radziejowie, Wąbrzeźnie, Tucholi, Włocławku i Strzelnie. Pracuje w nich 350 osób niepełnosprawnych. Do samorządu wojewódzkiego na działanie ZAZ-ów trafiło 6,475 mln zł. - Chcemy być bliżej ludzi. Chcemy tworzyć programy, które pomagają żyć w województwie kujawsko-pomorskim - zarówno te społeczne, jak i edukacyjne. Chodzi nam o wyjście do młodych ludzi, aby mogli się kształcić w jak najlepszych warunkach, zdobywać nowe kwalifikacje - zapewnia Aneta Jędrzejewska, członek Zarządu Województwa Kujawsko-Pomorskiego.

Monika Hełminiak pracuje w bydgoskim ZAZ-ie od początku jego istnienia. - Jestem bardzo zadowolona z tej pracy, ponieważ czuję się bardziej potrzebna. Bo tutaj mam własny dochód, porządek i wypłatę co miesiąc dostaję. Codziennie dojeżdżam tutaj samochodem z naszego zakładu z Fordonu - opowiada.

Przy ul. Ludwikowo w Bydgoszczy drukowane są książki, foldery, kalendarze i wizytówki. Nowe zlecenia pozyskiwane są w drodze przetargów lub zapytań ofertowych. Brygida Pukownik drukowała zaproszenia na 25-lecie Warsztatów Terapii Zajęciowej. - Czasami jest więcej pracy, czasami mniej, ale... jeżeli się lubi, to co się robi, to fajnie jest - przyznaje.

Dyrektor ZAZ-u w Bydgoszczy dobrze pamięta tych, którzy przyjechali pierwszy raz na Ludwikowo, gdzie mieści się zakład. Jak przekonuje, była to dla nich nowa rzeczywistość, bo dotąd oglądali ten świat "zza szyby". - Chodzi o to, by osoby posiadające niepełnosprawność w stopniu znacznym lub umiarkowanym, miały szanse - jeśli czują się na siłach - podjąć działalność zawodową, a to wiąże się również z jakąś rehabilitacją społeczną. Te osoby, jak już pracują, mają kontakt z innymi ludźmi, otaczającym światem - uświadamia Stanisław Kuczyniecki.

Co roku na rynek pracy trafia od sześciu do dziesięciu podopiecznych bydgoskiego zakładu.