W parafiach w regionie trwają wizyty duszpasterskie, zwane także kolędami. W tradycji chrześcijańskiej, od wieków, po Świętach Bożego Narodzenia kapłani odwiedzają parafian w domowym zaciszu, by lepiej poznać ich potrzeby i problemy. Dla wiernych to czas potwierdzenia swojej przynależności do Kościoła.

Wspólna modlitwa, poświęcenie domu oraz błogosławieństwo dla rodziny na cały rok to główne elementy wizyty duszpasterskiej. Przyjęcie kolędy to także okazja do bliższego poznania się kapłanów i parafian, a także do rozmów na tematy rodzinne i duszpasterskie. Do wizyty księdza i ministrantów trzeba się jednak odpowiednio przygotować. Na stole obowiązkowo musi się znaleźć biały obrus, świece, woda święcona, "Pismo święte" i krzyż. Dla młodego małżeństwa Sandry i Romana Białków to druga wspólna kolęda. - To jest kultywowanie tradycji chrześcijańskiej i też, wyniesiona z domu, taka tradycja - wyznaje Roman Białek.

Tradycja spotkań w domach wiernych sięga wczesnego średniowiecza. Uzasadnienie tej praktyki znaleźć można także m.in. w zapisie Ewangelii św. Mateusza, według której mędrcy oddawszy pokłon narodzonemu Jezusowi, wracali inną drogą do swoich krajów i rozgłaszali wieść o Bogu narodzonym w ludzkiej postaci. - Odwiedzano dwory, kiedy przychodzono z kolędą do wiejskich chat. Ja przez całe moje kapłańskie życie, choć to jest na pewno trud odwiedzić tyle domów każdego dnia, z radością odwiedzam parafian - deklaruje ks. Ryszard Pruczkowski, proboszcz parafii pw. Bożego Ciała w Bydgoszczy.

Księża z parafii Bożego Ciała do odwiedzenia mają ponad 3 tys. domów i mieszkań. Swoje wizyty w tym roku planują zakończyć około 20 stycznia.