Trwa wyprawa dookoła kontynentu położonego najdalej na południe Ziemi. Dziewięciu polskich miłośników żeglarstwa chce pokonać rekord Guinessa w opłynięciu Antarktydy. Wśród uczestników wyprawy jest bydgoszczanka Hanna Leniec. 23 grudnia załoga z Mariuszem Koprem na czele wypłynęła z Kapsztadu w RPA. Uczestnicy rejsu w ciągu 100 dni zamierzają opłynąć kontynent i dopłynąć do Australii.

Najzimniejszy i najbardziej wietrzny kontynent Ziemi - trwa wyprawa polskiej załogi dookoła Antarktydy jachtem „Katharsis II”. Po 38 dniach uczestnicy rejsu dotarli do Wyspy Balleny'ego na Morzu Somowa, które leżą w odległości ponad 150 mil od Antarktydy. - Mieliśmy okazję ujrzeć, zobaczyć kawałek lądu - Wyspy Balleny'ego. Po dwóch dniach walki chmury na chwilę odpuściły, śnieg przestał padać. Naszym oczom ukazał się śnieżny ląd. Niewiele różnił się od gór lodowych, ale gdzieś przedzierały się także takie czarne, wulkaniczne skały, więc mieliśmy pewność, że to ląd - relacjonuje Hanna Leniec.

Pierwsza linia brzegowa, przepłynięcie przez 180 południk i dotychczas zmiana 11 stref czasowych. To do tej pory jedyny taki rejs, którego uczestnicy chcą zrobić pętlę dookoła Antarktydy, w bliskiej odległości opływając kontynent. Po około 40 dniach wyprawy załoga dopłynęła do Morza Rossa. - To jest taki szczególny akwen, który bardzo głęboko wcina się w kontynent. Jest akwenem, który jest chroniony przez bardzo grubą barierę lodową. I tylko przez kilka tygodni w roku można na niego wpłynąć - wyjaśnia Mariusz Koper, kapitan wyprawy.

Dystans blisko 17 tys. mil morskich załoga Mariusza Kopra zamierza pokonać w 100 dni. Planowanym końcem wyprawy jest Hobart w Australii.