Ratownicy PCK z Bydgoszczy zbierają pieniądze na nowy ambulans. Dotychczasowy jest już mocno wysłużony. Dlatego wolontariusze zorganizowali publiczną zbiórkę w Internecie na portalu zrzutka.pl Proszą o symboliczną złotówkę od każdego z mieszkańców Bydgoszczy. Po to, by wszystkim potrzebującym mogli zapewnić bezpieczeństwo na najwyższym poziomie.

Na liczniku ma blisko pół miliona kilometrów, przejechanych nie tylko po polskich drogach. "Żanetka", jak pieszczotliwie nazywają karetkę jej właściciele, najpierw służyła pacjentom w Austrii. Gdy tam zakończyła służbę, trafiła w ręce bydgoskich ratowników Polskiego Czerwonego Krzyża. - To jest prawie 20-letni mercedes, dotąd prawie niezawodny. Wcześniej jeździł w austriackim Czerwonym Krzyżu w pogotowiu. Od 2008 roku jest u nas w grupie, przeszedł kapitalny remont. Niestety, po tych 10 latach już rdza wchodzi, woda do środka się wlewa, silnik też już bardzo ciężko chodzi - opowiada Paweł Kruza, wolontariusz, pomysłodawca zbiórki.

Kiedy kilka lat temu "Żanetka" wróciła w swoje rodzinne strony, zawożąc ratowników na ćwiczenia, jej pierwsi właściciele nie kryli zdziwienia, że dotarła tam bez przygód. Ale teraz jej przygoda w Polsce także dobiega końca. Bydgoska grupa ratowników PCK, za zebrane podczas zbiórki pieniądze, chce kupić nowoczesny pojazd z wyposażeniem; taki, który będzie służył mieszkańcom regionu przez wiele lat. - Pierwsze pieniądze, które wpłynęły na konto zrzutki, wpłaciliśmy my i nasza rodzina. Nawet znajomi z mojej pracy, w której pracowałam kilka lat temu, pytali, czy to jest grupa, której jestem członkiem i że oni też się dorzucą - opowiada Adrianna Czajkowska z grupy ratownictwa PCK w Bydgoszczy.

Nie wszyscy wiedzą o ich pracy i często jest ona niedoceniana. Młodzi wolontariusze dbają o to, by mieszkańcy mogli czuć się bezpiecznie podczas koncertów, pikników czy wydarzeń sportowych. Wspomagają też zawodowych ratowników podczas wypadków i katastrof. Wykorzystują wtedy polowy punkt medyczny, który składa się z czterech ogrzewanych i oświetlonych namiotów. W akcji pomagają także lekarz i pielęgniarka. - Nasza grupa przede wszystkim utrzymuje się z pracy, którą wykonują wolontariusze za darmo, czyli zabezpieczamy imprezy masowe, a pozyskane pieniądze wykorzystujemy na zakup sprzętu, zakup wyposażenia dla ratowników - informuje Paweł Nowakowski, zastępca szefa grupy ratownictwa PCK w Bydgoszczy.

Na nowy ambulans potrzebują 450 tys. zł. Dlatego teraz liczą, że ich akcja spotka się z odzewem nie tylko mieszkańców Bydgoszczy. Na naprawy leciwej "Żanetki" po prostu już ich nie stać.