5 lat więzienia - tyle grozi trzem ratownikom kąpieliska w Borównie. W lipcu 2016 roku w jeziorze utopił się siedemnastolatek. Zdaniem prokuratury ratownicy nie dopełnili obowiązków.

- Nieumyślnie naraził Michała Domżalskiego, pływającego w jeziorze, na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - brzmiało oskarżenie. - Ktoś powiedział, że osoba się topi. Zacząłem biec. W trakcie tego biegu zdjąłem koszulkę, czapkę, okulary, wbiegłem do wody. Tam stały dwie osoby, które mi wskazały. Jak się potem okazało, był to ojciec i wujek osoby tonącej - Damian K., oskarżony ratownik

Starszy ratownik, który kierował zespołem, został oskarżony również o niewłaściwą koordynację. - Byliśmy rozmieszczeni na stanowiskach i od strony wody, i od strony lądu. Kiedy miało miejsce to zdarzenie, warunki atmosferyczne, pogoda były dość kiepskie - Marcin K., inny oskarżony ratownik.

Oskarżeni nie przyznają się do winy.