Rozpoczął się proces kierowcy tira, który w maju ubiegłego roku miał spowodować w Bydgoszczy tragiczny wypadek. Zginęły w nim 3 osoby. Łukasz P. nie ustąpił pierwszeństwa taksówce. W sądzie przyznał się do winy ale nie chciał składać wyjaśnień. Za nieumyślne spowodowanie wypadku grozi mu kara 8 lat więzienia.

Była 2.41 w nocy. Rondo Fordońskie w Bydgoszczy. Kierowca taksówki jechał z centrum miasta w stronę Fordonu. Jak ustaliła prokuratura miał pierwszeństwo przejazdu. Ciężarówka nadjeżdżająca z ulicy Toruńskiej, zamiast się zatrzymać, wjechała na rondo i uderzyła w bok samochodu osobowego. Na miejscu zginęły 3 osoby: 52-letni kierowca taksówki oraz 34-letnia kobieta i 27-letni mężczyzna.

Prokuratura oskarża Łukasza P. o nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. - Jadąc z kierunku Poznania do Gdańska nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu poruszającemu się prawidłowo samochodowi osobowemu marki Opel Omega - przedstawiła Paulina Błaszczyńska z prokuratury.

Kierowca tira był trzeźwy. Tylko nieznacznie przekroczył prędkość. Tuż po zdarzeniu kierowca nie potrafił jednak wytłumaczyć przyczyn wypadku. Także w sądzie mówił niewiele. Na pytanie „Czy Pan się przyznaje?” -Tak przyznaję się - odpowiadał oskarżony. Z kolei pytany – „Będzie pan składał wyjaśnienia?” – oskarżony odpowiedział - Nie będę.

Moment wypadku zarejestrowała kamera miejskiego monitoringu. Film trwa zaledwie kilka sekund. Adwokaci złożyli wniosek o powołanie biegłego z zakresu technik audiowizualnych, który oceniłby nagranie. - Widać moment uderzenia tylko z dużej odległości i on następuje bardzo szybko i uważam że obróbka techniczna tego nagrania pozwoliłaby sądowi zobaczyć jak doszło do tego zdarzenia wysoki sądzie - uzasadniał adwokat Grzegorz Wołek.

Łukaszowi P. grozi kara 8 lat więzienia. Proces będzie kontynuowany w kwietniu, wtedy też zostaną przesłuchani pierwsi świadkowie.