Prawie 10 mln zł - tyle kosztował remont hali Ośrodka Sportu i Rekreacji we Włocławku, powstałej w 1967 roku. Przedstawiciele miasta i wykonawcy prac odpierali w czwartek zarzuty, że remont okazał się fuszerką. Jak zapewniali, już w trakcie odbioru hali dostrzeżono liczne usterki, które mają zostać usunięte.

- Remont odbywający się na tym obiekcie, w oparciu na istniejącej konstrukcji – m.in. dachu, ścian zewnętrznych oraz ich elementów - był przeprowadzany zgodnie z wymaganiami konstrukcji, bezpieczeństwa pożarowego, zgodnie z wymaganiami higieny i ochrony zdrowia, zgodnie z użytkowaniem - informuje Magdalena Korpolak-Komorowska, zastępca prezydenta miasta ds. rozwoju i inwestycji.

- Jeżeli chodzi o sprawę balustrad, które były tam poruszane; jeżeli chodzi o sprawę sanitariatów, które też były poruszane, to te elementy znalazły się w zgłoszeniu przekazanym nam przez zamawiającego. Wydaje mi się, że wykonanie tego obiektu bardziej można traktować w kategoriach sukcesu niż kategoriach porażki - komentuje Janusz Kapuściński, przedstawiciel firmy remontowej.