Mieszkanka gminy Lubicz, po kilku dniach goszczenia krewnego, zauważyła, że zniknęła jej złota biżuteria warta kilkanaście tysięcy złotych. 53-letni bratanek usłyszał zarzut i przyznał się do kradzieży. Grozi mu teraz do 5 lat więzienia.

Ze wspomnianą 76-latką 8 marca skontaktował się dawno nie widziany krewny z Gdańska, pochodzący z dalszej rodziny. Nie uprzedzając wcześniej, ile dni u niej będzie, z gościnności gospodyni postanowił skorzystać nieco dłużej. 11 marca kuzyn stwierdził, że prawdopodobnie ktoś wszedł do domu, gdyż został okradziony z pieniędzy i biżuterii. Kobieta sprawdziła, czy jej nic nie zginęło. Okazało się, że w jednej z szafek brakuje złotej biżuterii wartej kilkanaście tysięcy złotych.

76-letnia gospodyni, po krótkiej analizie faktów, nie do końca jednak zaufała słowom krewnego. Sama na co dzień jest osobą ostrożną i zawsze zamyka drzwi na klucz nawet wychodząc, na chwilę w obrębie własnego gospodarstwa.

Całą sprawę zgłosiła policjantom z Lubicza. Ci udowodnili, że to 53-latek stoi za kradzieżą złotych kosztowności. Mężczyzna z ust kryminalnych z lubickiego komisariatu usłyszał zarzut kradzieży. Policjanci odzyskali również skradzione precjoza, które już wróciły do prawowitej właścicielki.

Teraz gdańszczaninowi może grozić do 5 lat pozbawienia wolności.