Ziemia na horyzoncie! Po ponad 100 dniach rejsu załoga jachtu "Katharsis II", z bydgoszczanką Hanną Leniec na pokładzie - dotarła do ostatniego punktu wyprawy, miasta Hobart na Tasmanii.

Polacy są pierwszymi żeglarzami w historii, którzy opłynęli Antarktydę, płynąc cały czas na południe od 60. stopnia szerokości geograficznej. Do tej pory nikomu nie udało się zamknąć antarktycznej pętli w jednym rejsie tak daleko na południe. - Warto było zrobić ten wysiłek. I mieć później niesamowitą satysfakcję z tego, że nam się to udało jako pierwszym żeglarzom na Świecie - cieszy się Mariusz Koper, kapitan jachtu "Katharsis II".

Mariusz Koper wraz z załogą wyruszył 23 grudnia z Kapsztadu w RPA. W tym czasie Polacy przepłynęli ponad 15,5 tys. mil morskich, często zmagając się ogromnymi trudnościami. Przez prawie połowę czasu załoga zmagała się z przeciwnymi do kierunku żeglugi wiatrami. Walka ze sztormem pod koniec marca skończyła się awarią grota. Polacy musieli radzić sobie bez głównego żagla. - Były sytuacje niebezpieczne. Były góry lodowe, był pak lodowy, był sztorm wśród gór i paku. I to było najgorsze. To było najgorsze przeżycie, dla wszystkich bardzo stresujące - opowiada Tomasz Grala, I oficer "Katharsis II".

Dużym wyzwaniem było przygotowanie urozmaiconej diety dla członków. Po 102 dniach, ciągłe jedzenie cebuli, czosnku, ziemniaków czy marchewki mogło się już nieco znudzić. - Najbardziej brakowało mi osobiście piwa i frytek. Góry frytek. Taaakiej góry!- śmieje się Tomasz Grala.

Zakończony rejs jest wyjątkowy ze względu na wytyczenie nowej trasy wokół Antarktydy. Druga oficer jachtu "Katharsis II" - bydgoszczanka Hanna Leniec - rok temu rozpoczęła walkę z chorobą nowotworową. Raka piersi udało się pokonać, dlatego ten rejs postanowiła dedykować promocji profilaktyki nowotworowej. - Ta wyprawa była bardzo trudna, szczególnie dla mnie. Ale chciałam się sprawdzić. Chciałam sprawdzić, czy dam radę opłynąć Antarktydę po chorobie, po nowotworze. I dałam radę. Bardzo chciałam z tego miejsca - z Tasmanii w Australii - serdecznie pozdrowić wszystkich mieszkańców Bydgoszczy i bardzo podziękować wszystkim, którzy trzymali za nas kciuki. Udało się, dopłynęliśmy! Dzięki! - wyznaje uśmiechnięta Hanna Leniec.